***
87 ROCZNICA II WOJNY ŚWIATOWEJ

Wikipedia | Domena publiczna
***
1 września Kościół wspomina Najświętszą Maryję Pannę jako Królowę Pokoju. Jej obraz, czczony pod tym wezwaniem, znajduje się nad głównym ołtarzem klasztornego kościoła w Stoczku Warmińskim. Dzisiejsze święto Matki Bożej, jako Królowej Pokoju, wiąże się z objawieniami fatimskimi. Bowiem już wtedy, w roku 1917, z wielką troską napominała ludzkość mówiąc o strasznej alternatywie przed jaką stoi świat: “Jeśli ludzie nie przestaną obrażać Boga, to świat spotka okropna kara za jego zbrodnie, przez wojny, głód i prześladowania Kościoła oraz Ojca Świętego. Wtedy za następnego pontyfikatu (papieża o imieniu Pius XI) rozpocznie się druga wojna światowa, jeszcze straszniejsza od obecnie toczonej. Przyszłam upomnieć ludzkość, aby zmieniła życie i nie zasmucała Boga ciężkimi grzechami. Niech ludzie codziennie odmawiają różaniec i pokutują za grzechy.”
I upomnienie nie zostało przyjęte, bo w pierwszy piątek miesiąca września 1939 roku rozpoczęła się właśnie hekatomba II wojny światowej.
Niemcy bez wypowiedzenia wojny o świcie przekroczyły na całej długości granice naszego państwa. Osamotniona Polska mimo bohaterskiego oporu trwającego ponad pięć tygodni nie mogła skutecznie przeciwstawić się agresji Niemiec i sowieckiej inwazji przeprowadzonej 17 września.
***
Obraz Matki Bożej Królowej Pokoju
Liturgiczne wspomnienie Najświętszej Maryi Panny, Królowej Pokoju obchodzimy 1 września, ponieważ data ta jest rocznicą wybuchu II wojny światowej. Wybór tego dnia ma głęboki wymiar symboliczny i modlitewny – w rocznicę rozpoczęcia tragicznego konfliktu Kościół w Polsce zwraca się o wstawiennictwo Najświętszej Maryi Panny jako dawczyni pokoju, jedności i pojednania między narodami.
Kult ten jest w Polsce związany z konkretnym miejscem i historią:
- Sanktuarium w Stoczku Warmińskim: Kult Maryi jako Królowej Pokoju rozwinął się wokół sanktuarium w Stoczku Klasztornym (Warmińskim). Świątynia ta powstała w XVII wieku jako wotum dziękczynne biskupa Mikołaja Szyszkowskiego za zawarcie pokoju ze Szwedami w Sztumskiej Wsi w 1635 roku.
- Święty Jan Paweł II w czasie pielgrzymki do Ojczyzny 19 czerwca 1983 roku na Jasnej Górze po raz kolejny koronował obraz Matki Bożej ze Stoczka Warmińskiego nazywając Ją Matką Pokoju i zawierzając Jej losy naszej Ojczyzny.
- W Stoczku Warmińskim był uwieziony przez komunistyczne władze błogosławiony Ksiądz Kardynał Stefan Wyszyński, Prymas Polski. To właśnie tam w 1953 roku napisał on swój akt osobistego oddania się Matce Bożej.
Historia obrazu
Do nowej świątyni w Stoczku Klasztornym biskup Mikołaj Szyszkowski sprawdził w 1640 roku z bazyliki rzymskiej Matki Bożej Większej kopię obrazu Matki Bożej, Salus Populi Romani(Ocalenie Ludu Rzymskiego) i umieścił go w ołtarzu głównym.
Obraz Matki Bożej, którego kopia znajduje się w Stoczku Klasztornym jest wizerunkiem bardzo czczonym w całym Kościele już od średniowiecza, a zwłaszcza po bitwie pod Lepanto, która rozegrała się 7 października 1571 roku. W tym dniu wojska chrześcijańskie odniosły zwycięstwo nad wojskami tureckimi. Zwycięstwo floty chrześcijańskiej było wyraźnym znakiem i dowodem wstawiennictwa Matki Bożej. Aby wyprosić zwycięstwo i obronę chrześcijaństwa przed zalewem islamu, papież zarządził specjalne modlitwy w tej intencji. Obraz Matki Bożej był niesiony w procesji po ulicach Rzymu i odmawiano różaniec. Po zwycięstwie floty chrześcijańskiej nad turecką obraz Matki Bożej był czczony jako obraz Matki Bożej Zwycięskiej albo obraz Matki Bożej Różańcowej, a kult obrazu rozpowszechniał się po całym chrześcijańskim świecie.
Na ziemiach Rzeczypospolitej zauważa się rozwój kultu Matki Bożej Zwycięskiej zwłaszcza po Soborze trydenckim(1543-1563) i po zakończeniu Synodu Krakowskiego w 1621 roku, który polecił, aby Matka Boża była malowana na wzór obrazu częstochowskiego lub rzymskiego ”Salus Populi Romani”. Sytuacja polityczno – społeczna w jakiej znalazła się Rzeczypospolita w tym czasie sprawiła, że wizerunek Matki Bożej Zwycięskiej był przyjmowany jako znak szczególnej opieki Matki Bożej nad naszym narodem w obliczu zagrożenia ze strony wrogich mocarstw: Rosji, Turcji i Szwecji.
Budowa nowej świątyni w Stoczku Klasztornym jako wotum wdzięczności za podpisany rozejm ze Szwedami i obecność w niej kopi Obrazu Matki Bożej Zwycięskiej miało szczególne znaczenie dla ówczesnej Rzeczypospolitej.
Obraz Matki Bożej Stoczkowskiej namalowany na płótnie o wymiarach 230 cm wysokości i 166 cm szerokości jest oceniany przez historyków w sztuki jak obraz o „nieprzeciętnej wartości artystycznej”. Nie zachowały się żadne informacje na temat autora ani czasu wykonani kopi obrazu.
Obraz przedstawia całą postać Matki Bożej, która obiema rękoma podtrzymuje Dzieciątko Jezus. Wzrok Maryi i Dzieciątka jest zwróconej w kierunku patrzących. U stóp Matki Bożej widzimy półksiężyc, a w tle wokół postaci obłoki, od dołu obrazu mgliste, a wyżej coraz bardziej złociste. Postacie na obrazie są wielkości nieco większej niż naturalna. Oblicze Matki Bożej jest pełne pokoju , godności i wyraża dobroć Jej serca i gotowość niesienia pomocy. Dziecię Jezus trzyma w lewej ręce księgę Pisma Świętego a prawą unosi w geście błogosławieństwa. Palce prawej dłoni Maryi mają bardzo wymowną symbolikę i znaczenie. Trzy złączone palce wyrażają wiarę w Trójcę Świętą, a dwa pozostałe oznaczają unię hipostatyczną dwóch natur Jezusa Chrystusa – Jego Bóstwo i Człowieczeństwo. Taki sam jest układ palców prawej dłoni Dzieciątka Jezus. Treść obrazu jest bardzo wymowna i czytelna. Maryja jakby mówiła do patrzących, patrzcie na Jezusa, nie na mnie, On jest celem waszego życia, Jego słuchajcie.
Opisując obraz warto jeszcze zwrócić uwagę na pierścień na środkowym palcu prawej dłoni Matki Bożej. Jest to pewien szczegół, bardzo ważny, który znajduje się tylko na oryginalnym obrazie i niektórych kopiach, nie znajdziemy go natomiast na kopi obrazu Matki Pokoju w Stoczku Klasztornym. Pierścień na palcu Matki Bożej jest symbolem zaślubin i oblubieńczej miłości Maryi do Boga oraz wyraża Jej wierność Bogu. Przybywając do Matki Pokoju jako Oblubienicy Wiernej pielgrzymi mogą odnajdywać pokój i pojednanie z Bogiem i drugim człowiekiem. Wszyscy wierni mogą też znaleźć u Matki Bożej umocnienie swojej oblubieńczej wierności Bogu.
Kopia obrazu matki Bożej Stoczkowskiej została otoczona szczególna czcią wiernych. W 1670 roku obraz został przyozdobiony dwiema koronami, a w roku 1687 udekorowany srebrną szatą, podarowaną Matce Bożej przez biskupa Michała Radziejowskiego, bratanka króla Jana III Sobieskiego, jako wotum wdzięczności za zwycięstwo pod Wiedniem. Srebrna szata została wykonana w barokowym stylu i skomponowana z dużej ilości stylizowanych kwiatów: słoneczników, piwonii i żonkili. Na sukience Dzieciątka motywy kwiatów są drobne. Głowa Matki Bożej jest otoczona kolistym nimbem z gwiazdami, a Dzieciątka Jezus promienistą aureolą. Szatę wykonano z osiemdziesięciu darów wotywnych, co świadczy o szczególnej czci i otrzymywanych łaskach za wstawiennictwem do Matki Bożej.
ks. Wojciech Sokołowski MIC – Kustosz Sanktuarium
***

Zofia Kossak tu, na Wyspach Brytyjskich, będąc na emigracji, napisała “Rok polski” w 1955 roku. Cudownie wyraziła naszą tęsknotę za zwyczajną, ludzką Polską, gdzie “słowiki śpiewają, kukułka kuka i wróży”… Stworzyła książkę żywą i prawdziwą opisując polskie miesiące. Zacytuję fragment dotyczący właśnie września:
“Do niedawna słowo „wrzesień” budziło w umyśle każdego Polaka skojarzenia pełne słodyczy i barwy. Zieleń ustępująca miejsca purpurze i złotu, perlista biel obfitych ros rannych, niezmącenie modre niebo, fiolet śliw, granat jeżyn, rumieńce jabłek, czerwień pomidorów, kaliny, jarzębin, sady pełne zapachu owoców, brzęk os nad gruszkami, woń pietruszki i selerów niosąca się z warzywników — to wrzesień. Lasy zakwitające płomieniem albo koralem, błękitne dymy ognisk pastuszych snujące się ponad sczerniałe łęciny ziemniaczane; w młodych dębinach, zagajach świerkowych, urodzaj rydzów dorzucających swą jaskrawość do ogólnej złocistości, pod strzechami chat nad przyzbą pęki liści tytoniowych, mafcówek i żółte kolby kukurydzy — to i — to wrzesień...
… Takie zatem, a nie inne — i jakże pogodne — były do niedawna skojarzenia budzące się w umyśle polskim przy wspomnieniu września. Od dnia 1 września 1939 roku tamte wrażenia zapadły w niepamięć. Odtąd dla każdego Polaka, gdziekolwiek by się znajdował, wrzesień jest miesiącem klęski.
…Wrzesień…
Przez wyzłocony słońcem krajobraz tysiące zbiegów wędruje na wschód dziwacznymi taborami, gdzie chłopskie konie ciągną auta bez paliwa, wozy zaprzężone w krowy pośród morza pieszych. Wędrują, mijając po drodze żałosne szczątki zdruzgotanej państwowości polskiej w postaci uciekającej policji lub straży ogniowych. Wędrują ludzie obłąkani z rozpaczy, ludzie skowyczący z bólu jak zwierzęta, ludzie padający na szosie zamienionej w krwawe pobojowisko przez nurkujące nisko samoloty nieprzyjaciela. Wędrują dzieci płaczące, gdyż zgubiły w zamieszaniu rodziców, rodzice odchodzący od zmysłów, gdyż zgubili dzieci, żołnierze bez broni, bez oddziałów, pożary na prawo, pożary na lewo, łuny na wprost, zatarasowane drogi, a ponad wszystko, silniejsze niż ból i trwoga, poczucie, że Polska zginęła…
… Wrześniu, kto ciebie widział w owym kraju…
Tysiące oszalałych ludzi wędruje na wschód, tysiące wraca ze wschodu uderzywszy o ścianę nowego, nieoczekiwanego wroga, świat się kończy, zapada, gdy cofają się nazad w ręce tego samego nieprzyjaciela, przed którym pierzchali. Zdarzało się, że w tej ucieczce od ucieczki docierali do brzegu rzeki, pięknej polskiej rzeki Wieprz.
(Wieprz był niegdyś, niegdyś bóstwem opiekuńczym wód, przeto dostojna nazwa wyróżniała ten bieg wody spośród innych bystrzyc, pilic.) Stanęli nad brzegiem w miejscu gdzie był bród dzięki niskiej wodzie, a za nimi czerwoni tuż tuż, podobno o pare kilometrów zaledwie, a na drugim brzegu na drągach rozpięta widniała płachta z olbrzymią czarną swastyką. Za plecami wróg, przed nimi wróg i zabrakło już ojczyzny pod stopami. Już nie znajdziesz, Polaku, skrawka swojej ziemi, na której czułbyś się wolny. Nawet tyle co na grób. W niewysłowionej rozpaczy wołali, jak niegdyś ksieni Bronisława: Wzgórza, otwórzcie się i pochłonijcie nas! — Modlili się, by ulecieć w górę, jak ulatywał błog. Ładysław. Lecz święci milczeli i ziemia milczała.
Tylko modrzyło się pogodne niebo, błękitniała rzeka, bielił się piasek nadbrzeżny, a zarośla płonęły czerwienią i złotem. Przyroda zdawała się nie wiedzieć nic o narodzie, który konał w męce.
Potem zaczęły się wyraje ludzi, podobne odlotom jesiennym ptactwa. Choć poeci lubią porównywać człowieka do ptaków („gdybym ja była ptaszkiem z tego gaju”… – „gdyby orłem być…”), jest między nimi ta zasadnicza różnica: Ptak odlatuje i wraca. Człowiek, gdy się od ziemi oderwie — nie wróci. Tułacz podobien jest raczej drzewu wyrwanemu z gruntu, rzuconemu w przestrzeń siłą wybuchu, usycha bowiem jak drzewo.
Ptaki wracają. Bocian ląduje na swym starym gnieździe. Jaskółki świergocą pod tą samą strzechą, co osłaniała je zeszłego lata. Źórawie zapadną na opuszczone w tamtym roku oparzele. Skowronek, sygnaturka wiosny, zadzwoni nad głową rolnika o właściwej porze, a ludzie, zali powrócą?...
Czy stanie się jak w mickiewiczowskiej pieśni o żórawiach przelatujących nad dzikim ostrowem, co słysząc zaklętego chłopca skargę głośną, rzuciły mu pióra, by skrzydła zrobił i do swoich wrócił? Czy też, widząc ciągnące do kraju klucze dzikich gęsi, wygnańcy tłuc się będą bezradnie po obcych podwórkach, nie mając już siły do lotu?
Jeśli zaś wrócą po latach, czy swoich poznają i będą od nich poznani? Może jedni i drudzy okażą się inni, niż byli w chwili rozstania? Ślady zarosła trawa zapomnienia i nikt wygnańców nie czeka? Bo istotą życia jest ciągła przemiana. Czas odpływa, unosi, przekształca i co minęło – nie wraca…
***
Co święta siostra Faustyna Kowalska mówiła
o drugiej wojnie światowej?

fot. Wikipedia
***
Święta siostra Faustyna zmarła na rok przed wybuchem II wojny światowej. Jednak już za swojego życia mówiła o okrutnej wojnie i cierpieniu Polaków.
Tym, którzy przeszli przez doświadczenie II wojny światowej, słowa zapisane w „Dzienniczku” św. Faustyny jawią się jako szczególna Ewangelia miłosierdzia Bożego napisana w perspektywie XX wieku – pisał Jan Paweł II.
święta siostra Faustyna o II wojnie światowej. Takie słowa skierowała do błogosławionego księdza Michała Sopoćki
W 1938 roku w szpitalu na krakowskim Prądniku, Faustyna kilku innym siostrom zakonnym, zapowiedziała wybuch II wojny światowej. Miała widzenia ogromnych zniszczeń, eksterminacji, prześladowań duchowieństwa.
Swojemu spowiednikowi, księdzu Sopoćce mówiła, że „w Polsce przyjdą bardzo ciężkie chwile. Widziałam rodaków wywożonych na wschód i zachód”.
Ważne słowa Pana Jezusa do Faustyny. Dotyczyły Polski
W ostatnim roku życia usłyszała wewnętrznie słowa Jezusa: „Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie woli mojej, wywyższę ją w potędze i świętości. Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat na ostateczne przyjście moje” (Dz. 1732).
Te słowa były na różne sposoby interpretowane. Jan Paweł II w swojej wypowiedzi z 17 sierpnia 2002 roku mówił, że ową iskrą jest orędzie Miłosierdzia Bożego przekazane przez św. Faustynę. W jego opinii „iskra” nie jest pojedynczą, konkretną osobą, ale jest zadaniem czcicieli Bożego Miłosierdzia z Polski i całego świata, która przygotuje przemianę, w imię Bożego miłosierdzia, Polski i całego świata.
święty Jan Paweł II: Na ten czas Bóg przygotował posłannictwo Bożego Miłosierdzia
Posłannictwo Miłosierdzia Bożego miało swój czas, był to czas straszliwej II wojny światowej, straszliwej pod wielu względami, była to jakaś ostateczna eskalacja zła na naszym kontynencie. Na ten czas Bóg przygotował posłannictwo Bożego Miłosierdzia, którego świadkiem, rzecznikiem stała się ta prosta córka polskiej ziemi – mówił Jan Paweł II w Płocku, 7 czerwca 1991 roku.
święta siostra Faustyna o Ojczyźnie: „Rzucam się z ufnością w przepaść miłosierdzia i w nim zanurzam całą Polskę”
Faustyna codziennie modliła się za Polskę i ofiarowywała za nią cierpienia. W swoim „Dzienniczku” zapisała: „Ojczyzno moja kochana, Polsko, o gdybyś wiedziała, ile ofiar i modłów za ciebie do Boga zanoszę. Ale uważaj i oddawaj chwałę Bogu, Bóg cię wywyższa i wyszczególnia, ale umiej być wdzięczna.” (Dz. 1038)
W innym miejscu pisała: „Często się modlę za Polskę, ale widzę wielkie zagniewanie Boże na nią, iż jest niewdzięczna. Całą duszę wytężam, aby ją bronić. Nieustannie przypominam Bogu Jego obietnice miłosierdzia. Kiedy widzę Jego zagniewanie, rzucam się z ufnością w przepaść miłosierdzia i w nim zanurzam całą Polskę, a wtenczas nie może użyć swej sprawiedliwości. Ojczyzno moja, ile ty mnie kosztujesz, nie ma dnia, w którym bym się nie modliła za ciebie.” (Dz 1188)
faustyna.pl, wikipedia, Onet Religia/Stacja7