ogłoszenia – maj 2026

***

kościół św. Piotra

Partick, 46 Hyndland Street , Glasgow, G11 5PS
Niedziela 13/12 Msza św. g. 14:00 kościół św. Piotra (St Peters) Glasgow
***

Pierwszego maja – pierwszy piątek miesiąca.

Godzinna Adoracja Najświętszego Sakramentu od godz. 18.00

W czasie Adoracji jest możliwość przystąpienia do sakramentu spowiedzi świętej.

Msza św. wynagradzająca za grzechy nasze i całego świata o godz. 19.00

***

Pierwsza sobota miesiąca 2 maja

Uroczystość Matki Bożej Królowej Polski

Msza św. o godz. 18.00

Kopia obrazu Matki Bożej Częstochowskiej

fot. Agnieszka Małecka /Gość Niedzielny

***

Uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w tym roku jest przeniesiona na 2 maja

Główne uroczystości ku czci Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski odbędą się w tym roku na Jasnej Górze w sobotę 2 maja (a nie jak zwykle 3 maja) z uwagi na przypadającą dzień później V Niedzielę Wielkanocną.

Uroczystość NMP Królowej Polski została ustanowiona przez papieża Benedykta XV w 1920 r. na prośbę polskich biskupów. Jest ona głęboko zakorzeniona w polskiej historii – nawiązuje do Ślubów Lwowskich króla Jana Kazimierza z 1656 r., Konstytucji 3 maja oraz oddania Polski pod opiekę Maryi po uzyskaniu niepodległości.Play

Geneza – Maryja objawia się włoskiemu jezuicie jako królowa Polski

Już w średniowieczu na ziemiach polskich żywy był silny kult maryjny, a Matka Boża była traktowana jako szczególna opiekunka Królestwa Polskiego. Jan Długosz nazwał Maryję „Panią świata i naszą”, a maryjna pieśń Bogurodzica od XV wieku pełniła rolę nieoficjalnego hymnu państwowego.

Mało kto wie, że po raz pierwszy Maryja została nazwana wprost Królową Polski w trakcie objawień jakich doświadczył w Neapolu włoski jezuita ojciec Juliusz Mancinelli 14 sierpnia 1608 r. Miał on objawienie, podczas którego Maryja poleciła mu, aby nazwał ją Królową Polski: „A czemu mnie Królową Polski nie zowiesz? Ja to Królestwo wielce umiłowałam i wielkie rzeczy dlań zamierzam, ponieważ osobliwą miłością ku Mnie pałają jego synowie”. Treść tych objawień rozpowszechnił na ziemiach Rzeczypospolitej książę Albrecht Radził, Wielki Kanclerz Litewski.

W czasie najazdu szwedzkiego, 1 kwietnia 1656 r. w katedrze lwowskiej, przed cudownym wizerunkiem Matki Bożej Łaskawej, król Jan Kazimierz złożył uroczyste śluby, zawierające formułę: „Ciebie za patronkę moją i za Królowę państw moich dzisiaj obieram”. W trakcie ślubowania zobowiązywał się szerzyć cześć Maryi, wystarać się u papieża o pozwolenie na obchodzenie Jej święta jako Królowej Korony Polskiej, a także zająć się losem chłopów i zaprowadzić w państwie sprawiedliwość społeczną.

Temu wiekopomnemu wydarzeniu towarzyszyło odśpiewanie litanii do Najświętszej Panny. Nuncjusz apostolski abp Pietro Vidoni, który przewodniczył uroczystej Mszy św. w katedrze lwowskiej, dodał do modlitwy wezwanie “Królowo Korony Polskiej, módl się za nami”, które zgromadzeni biskupi i senatorowie trzykrotnie powtórzyli. Po ślubowaniu władcy, w imieniu senatorów i szlachty, podobną rotę odczytał podkanclerz koronny biskup krakowski Andrzej Trzebnicki, a wszyscy obecni powtarzali słowa jego ślubowania.

Jan Kazimierz nie mógł jednak dopełnić ślubów. Państwo opanowywał wówczas coraz większy chaos, a sam władca w niedługim czasie (1668 r.) zdecydował się abdykować i wyjechać za granicę. Szczególne związanie kultu Maryi, Królowej Korony Polskiej, z Jasną Górą nastąpiło 8 września 1717 r., kiedy to dokonano koronacji jasnogórskiego obrazu, co uznano za koronację Maryi na Królową Polski.

Odnowienie ślubów w sytuacji narodowej niewoli

W roku 1856 r. w Paryżu, nastąpiło odnowienie ślubów Jana Kazimierza przez jednego z twórców zgromadzenia zmartwychwstańców ks. Aleksandra Jełowickiego oraz krąg osób z nim związanych m. in. Adama Mickiewicza, którzy byli przekonani, że najwłaściwszą drogą do odzyskania niepodległości jest moralne odrodzenie polskiego społeczeństwa. Te idę propagowało później powstałe w tym kręgu zgromadzenie Księży Zmartwychwstańców, a silnie oddziaływała ona na ziemie pod zaborami i kształtujący się tam ruch zakonotwórczy.

Kolejna aktualizacja ślubów Jana Kazimierza miała miejsce w 1904 roku. Dokonał tego św. Józef Bilczewski, ówczesny arcybiskup Lwowa, który zgromadził tam przedstawicieli wszystkich zaborów. Bilczewski wskazał po raz kolejny realizację ślubów Jana Kazimierza jako drogę do odzyskania niepodległości. Papież Pius X w 1908 r. zezwolił na wpisanie wezwania „Królowo Polski” na stałe do Litanii Loretańskiej. W tym samym roku ustanowił dla diecezji lwowskiej święto Królowej Polski.

Ustanowienie ogólnopolskiego święta Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski

Po odzyskaniu niepodległości w 1918 r. Episkopat Polski zwrócił się do Stolicy Apostolskiej o wprowadzenie święta dla Polski pod wezwaniem „Królowej Polski”. Papież Benedykt XV przychylił się do tej prośby 14 stycznia 1920 r. ustanawiając święto dla całej Polski.

W obliczu zagrożenia nowym “potopem”, tym razem bolszewickim, w 1920 r. Polacy ponownie zwrócili się o pomoc Matki Bożej. Episkopat odwołał się do ślubów Jana Kazimierza, szukając umocnienia narodu na Jasnej Górze, wzywając wiernych do zachowania nadziei i postawy na wzór ojca Augusta Kordeckiego. Niedługo później, 15 sierpnia, polska armia odniosła zwycięstwo nad bolszewikami, zwane „Cudem nad Wisłą”.

Biskupi zaproponowali Ojcu świętemu dzień 3 maja, aby podkreślić nierozerwalną łączność tego święta z Sejmem Czteroletnim, a zwłaszcza z uchwaloną 3 maja 1791 r. pierwszą polską Konstytucją. W 1925 r. Pius XI rozszerzył święto NMP Królowej Polski na wszystkie diecezje w Polsce a jako datę jego obchodów wyznaczył 3 maja.

Śluby Jasnogórskie zainicjowane przez kard. Hlonda

Gorącym orędownikiem odnowienia ślubów narodu polskiego był prymas August Hlond. W 1936 roku na Jasnej Górze, przybyła tam w licznie 100 tys. osób młodzież akademicka, złożyła ślubowanie, w którym wybrała Matkę Bożą na swoją patronkę, zobowiązując się kształtować życie społeczne na wartościach religijno-narodowych, w duchu chrześcijańskim.

Podczas wojny 31 października 1943 r. Pius XII dokonał poświęcenia całej rodziny ludzkiej Niepokalanemu Sercu Maryi.

Po II wojnie światowej – z inicjatywy kard. Hlonda – 8 września 1946 r. milionowa rzesza wiernych, złożyła na Jasnej Górze Akt Ofiarowania Niepokalanemu Sercu Maryi, tym samym ponownie uaktualniając śluby Jana Kazimierza. Uroczystość ta nawiązywała również do aktu, którego w 1943 roku dokonał Pius XII.

Nowa wersja ślubów opracowana przez internowanego Prymasa

W 300. rocznicę królewskich ślubów Jana Kazimierza, nową ich wersję opracował internowany wówczas w Komańczy prymas Polski kard. Stefan Wyszyński. 26 sierpnia 1956 r. wierni na Jasnej Górze uroczyście ślubowali Maryi: “Przyrzekamy uczynić wszystko, co leży w naszej mocy, aby Polska była rzeczywistym królestwem Twoim i Twojego Syna, poddanym całkowicie pod Twoje panowanie, w życiu naszym osobistym, rodzinnym, narodowym i społecznym”. Przyrzekali “wszczepiać w umysły i serca dzieci ducha Ewangelii”, strzec chrześcijańskich obyczajów, wychować młode pokolenie w wierności Chrystusowi, bronić je przed bezbożnictwem i zepsuciem”.

Tekst ślubów odczytał biskup Michał Klepacz (pełniący w tym czasie obowiązki przewodniczącego Episkopatu). O osobie uwięzionego Prymasa przypominał pusty fotel, ustawiony przed ołtarzem.

W 1957 r. z inicjatywy prymasa Wyszyńskiego rozpoczęła się “Wielka Nowenna” przygotowująca Kościół w Polsce do obchodów Millennium Chrztu Polski. Połączona została z peregrynacją cudownego obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej po wszystkich diecezjach i parafiach. Nawet “aresztowanie” obrazu przez SB nie wpłynęło na zastraszenie społeczeństwa.

W 1962 r. papież Jan XXIII ogłosił Maryję Królową Polski i jej główną patronką, a święto NMP Królowej Polski stało się świętem I klasy we wszystkich diecezjach polskich. W 1969 Paweł VI na prośbę prymasa Wyszyńskiego podniósł święto do rangi uroczystości.

Podczas jasnogórskich obchodów Millennium chrztu Polski 3 maja 1966 r. cały polski Episkopat w obecności kilkuset tysięcy pielgrzymów dokonał uroczystego ślubowania NMP. W uroczystościach milenijnych pragnął uczestniczyć papież Paweł VI, na to jednak nie zgodziły się komunistyczne władze. Dopiero Jan Paweł II, mógł jako pierwszy w historii papież przybyć na Jasną Górę.

Zawierzenie Jana Pawła II

3 i 4 czerwca 1979 r. Jan Paweł II dokonał aktu zawierzenia Pani Jasnogórskiej: “… Zawierzam Ci, o Matko Kościoła, wszystkie sprawy tego Kościoła, całą jego misję i całą jego służbę w perspektywie kończącego się drugiego tysiąclecia dziejów chrześcijaństwa na ziemi”.

W 1982 r. Kościół obchodził 600-lecie obecności Cudownego Obrazu na Jasnej Górze. Zwieńczeniem kilkuletnich przygotowań do tego jubileuszu była kolejna obecność w Częstochowie Jana Pawła II, który przewodniczył obchodom 18 i 19 czerwca 1983 r.

Biskupi polscy opracowali również w 1990 r. “Drugą Wielką Nowennę”, która miała za zadanie przygotować Kościół w Polsce na kolejne tysiąclecie chrześcijaństwa.

Od 1992 r. (tak jak w okresie międzywojennym) dzień ten jest świętem narodowym Polski – dla upamiętnienia zarówno uchwalenia Konstytucji w r. 1791, jak i święta Królowej Polski.

Akt zawierzenia z okazji 1050-lecia chrztu Polski

Nowego Aktu Zawierzenia Narodu Polskiego Matce Bożej – z okazji rocznicy 1050-lecia chrztu Polski – dokonał 3 maja 2016 r. ówczesny przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki.

Poważnym współczesnym problemem – podkreślał – jest wypaczone pojęcie wolności, gdyż dla wielu współczesnych “wolność staje się wręcz religią”, skutkującą tym, że “wywyższa się człowieka kosztem Boga i liczy się tylko nieskrępowana wolność poszczególnych jednostek”.

Drugim nowym problemem – jak stwierdził – jest odniesienie do prawa Bożego, z czego – w przeciwieństwie do twórców Konstytucji 3 Maja – współcześni prawodawcy rezygnują.

Trzecim aktualnym problemem – wskazywał ówczesny przewodniczący Episkopatu Polski – jest obecny kształt polskiego patriotyzmu. “Autentyczny patriotyzm nie zna nienawiści do nikogo (…) trzeba bezwzględnie unikać ryzyka tego, ażeby ta niezbywalna funkcja narodu nie wyrodziła się w nacjonalizm” – wyjaśniał abp Gądecki.

Ponowne zawierzenie w „dzisiejszym trudnym doświadczeniu”

W 2020  r. abp Stanisław Gądecki dokonał w uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski, kolejnego zawierzenia Polski Najświętszemu Sercu Pana Jezusa i Matce Bożej Królowej Polski. Służył temu specjalny akt zawierzenia, nawiązujący do 100-lecia urodzin św. Jana Pawła II, przyszłej beatyfikacji kard. Stefana Wyszyńskiego jak również stulecia ocalenia Polski w Bitwie warszawskiej.

„Wraz z Maryją, Bogurodzicą Dziewicą, Królową Polski i Świętymi Patronami, błagamy o ratunek dla naszej Ojczyzny w jej dzisiejszym trudnym doświadczeniu. (…) Zawierzamy Tobie naszą Ojczyznę i Naród, wszystkich Polaków żyjących w Ojczyźnie i na obczyźnie. Tobie zawierzamy całe nasze życie, wszystkie nasze radości i cierpienia, wszystko czym jesteśmy i co posiadamy, całą naszą przeszłość, teraźniejszość i przyszłość” – modlił się abp Stanisław Gądecki na Jasnej Górze.

W tym roku główne uroczystości ku czci Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski będą miały miejsce w sobotę 2 maja z udziałem Episkopatu Polski. Mszy św. sprawowanej na Jasnogórskim Szczycie o godz. 11.00 będzie przewodniczył i homilię wygłosi abp Tadeusz Wojda SAC, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

Na prośbę przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, Dykasteria ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów wyraziła zgodę, aby obchody uroczystości NMP Królowej Polski, przypadające w tym roku w V Niedzielę Wielkanocną, zostały przeniesione z 3 maja na 2 maja.

Kai/Gość Niedzielny

***

W każdą pierwszą sobotę miesiąca po Mszy św. jest Nabożeństwo Wynagradzające za zniewagi i bluźnierstwa przeciwko Najświętszej Maryi Bożej Matce.

***

W drugie soboty miesiąca po Mszy św. modlimy się Koronką do Serca Boleściwej Matki – Serca przebitego siedmiokrotnie mieczem boleści.

***

W trzecie soboty miesiąca po Mszy św. modlimy się przed Najświętszym Sakramentem na różańcu o pokój na świecie.

***

W każdą Niedzielę Msza św. jest o godz. 14.00

Przed Mszą św. jest Adoracja Najświętszego Sakramentu.

***

Kaplica izba Jezusa Miłosiernego

4 Park Grove Terrace, Glasgow G3 7SD

W pierwszy czwartek miesiąca 7 maja Msza św. o godz. 19.00 i Godzinna Adoracja Najświętszego Sakramentu w kapicy izbie Jezusa Miłosiernego.

This image has an empty alt attribute; its file name is image-2-e1673870873179-1024x683.png

***

Coś więcej niż tylko śpiew. Fenomen nabożeństw majowych

forum-0428378356_800x460.jpg
fot: Łukasz Zarzycki / Forum

***

W majowe wieczory, gdy wiosna roztacza wokół swój zapach, wierni udają się do kościołów lub przydrożnych kapliczek, aby śpiewem litanii loretańskiej uczcić Matkę Bożą. Nabożeństwa majowe mają w sobie coś wyjątkowego, skoro co roku przyciągają liczne rzesze wiernych. Być może dzieje się tak dlatego, że odmawiając litanię loretańską, składamy Matce Bożej swoisty bukiet kilkudziesięciu pięknych wezwań.

Historia nabożeństw majowych

Choć dziś centralnym punktem nabożeństw majowych jest litania loretańska, ich historia sięga czasów znacznie wcześniejszych niż jej powstanie. Już w V wieku na Wschodzie wierni gromadzili się, by wspólnie śpiewać pieśni maryjne, natomiast zwyczaj odprawiania nabożeństw w maju ukształtował się na przełomie XIII i XIV wieku. Za twórcę właściwej formy nabożeństw majowych uznaje się jezuitę, ojca Ansolaniego (1713), który w kaplicy królewskiej w Neapolu codziennie w maju organizował koncert pieśni maryjnych, po którym następowało błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem. Z kolei papieże Pius VII oraz bł. Pius IX obdarzyli nabożeństwo majowe odpustami. W Polsce pierwsze nabożeństwo majowe odprawili jezuici w Tarnopolu w 1838 roku.

Litania loretańska

Wbrew swojej nazwie litania loretańska nie powstała w Loreto, lecz najprawdopodobniej we Francji, w XII wieku, kiedy to litanie zaczęły zyskiwać dużą popularność. Z tego okresu pochodzi jej najstarszy zachowany rękopis, przechowywany w Paryżu.

Jak wyjaśnia historię litanii do Matki Bożej ks. Tomasz Jaklewicz, do istniejącej od V wieku Litanii do Wszystkich Świętych stopniowo dodawano kolejne wezwania ku czci Bożej Rodzicielki. „Intuicja wiernych była taka, że świętość Matki Jezusa wyrasta ponad innych świętych, dlatego dokładano ciągle nowe Jej określenia. W końcu było ich tak dużo, że powstała osobna litania”[1]

Określenie loretańska wzięło się stąd, że właśnie w włoskim Loreto była ona szczególnie propagowana i odmawiana, a także dlatego, że używany tam jej schemat najbardziej się rozpowszechnił. W mieście tym, w bazylice, znajduje się – według tradycji przewieziony z Nazaretu – Domek Świętej Rodziny, w którym mieszkała Maryja i gdzie archanioł Gabriel zwiastował Jej poczęcie Syna Bożego. W Loreto litania odmawiana jest w każdą sobotę już od 1531 roku, a w 1575 roku dyrygent tamtejszego chóru, Constanzo Porta, opracował jej wersję chóralną na osiem głosów.

W 1601 roku papież Klemens VIII, widząc rozpowszechnianie się różnych litanii, nierzadko zawierających niewłaściwe elementy, nakazał zniesienie wszystkich tego typu nabożeństw, czyniąc jednak wyjątek dla dwóch: Litanii do Wszystkich Świętych oraz litanii loretańskiej. Trzydzieści lat później wprowadzono obowiązek uzyskania aprobaty Stolicy Apostolskiej dla wszelkich zmian w jej tekście, co przyczyniło się do jej ujednolicenia i dalszego upowszechnienia. Istotną rolę w szerzeniu litanii odegrały również zakony: dominikanie, kapucyni i karmelici.

Bogactwo tytułów Matki Bożej

Liczba wezwań zawartych w litanii do Matki Bożej zmieniała się na przestrzeni wieków. W paryskim rękopisie znajduje się ich 73 – utrzymane w jednolitym rytmie i uporządkowane według starannie zaplanowanego układu. Tymczasem w modlitewniku z Loreto z 1572 roku odnajdujemy jedynie 43 wezwania. Z biegiem czasu dodawano jednak do litanii kolejne tytuły maryjne.

Już w 1675 roku bractwa różańcowe uzyskały przywilej śpiewania wezwania Królowo Różańca Świętego, które w 1883 roku – na prośbę generała dominikanów – zostało rozciągnięte na cały Kościół. Ogłoszenie dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny w 1854 roku przyniosło wezwanie Królowo bez zmazy pierworodnej poczęta, a dogmatu o Wniebowzięciu Matki Bożej z 1950 r. – Królowo Wniebowzięta. W kolejnych latach dodawano następne wezwania: Matko Dobrej Rady (1903), Królowo Pokoju (1917), Matko Kościoła (1980), Królowo Rodziny (1995; w Polsce w liczbie mnogiej: Królowo rodzin), a w 2020 roku: Matko MiłosierdziaMatko nadziei, oraz Pociecho migrantów.

W Polsce przynajmniej od 1656 r. odmawiano wezwanie Królowo Korony Polskiej; oficjalnie zatwierdzone je w 1922 r., a po II wojnie światowej przyjęło ono formę Królowo Polski. Od 1954 r. w niektórych kościołach śpiewa się również wezwanie Królowo świata, a od 1983 r. w archidiecezji katowickiej – Matko sprawiedliwości i miłości społecznej. W diecezji zamojsko-lubaczowskiej dodaje się z kolei wezwanie Matko Odkupiciela.

Wezwania zawarte w litanii do Matki Bożej dzielą się na kilka grup. Na początku Maryja przyzywana jest jako Święta, następnie jako MatkaPanna i Królowa. Z kolei środkowe wezwania nie znajdują się w żadnej z tych grup – są bardzo bogate teologicznie, choć niekiedy mogą być trudniejsze w odbiorze.

Zwierciadło sprawiedliwości

W Starym Testamencie sprawiedliwość utożsamiano przede wszystkim z wypełnianiem przepisów Prawa. Choć jest to istotny jej wymiar, nie wyczerpuje on jednak całego znaczenia tego pojęcia – Bóg nie oczekuje od człowieka jedynie posłuszeństwa wynikającego z lęku. Człowiek sprawiedliwy nie tylko zachowuje przykazania, lecz także prowadzi życie zgodne z Bożym zamysłem.

Maryja jest dla nas w tym względzie wzorem, co w sposób szczególny ujawnia scena Zwiastowania. Choć słowa anioła mogły wydawać się po ludzku niezrozumiałe – że ma zostać Matką Boga, i to bez udziału mężczyzny – nie sprzeciwiła się, lecz całkowicie zaufała woli Bożej. W ten sposób stała się dla nas nie tylko przykładem sprawiedliwości, lecz także swoistym zwierciadłem: patrząc na Nią i odnosząc się do Jej postawy, możemy dostrzec, czego jeszcze nam brakuje, abyśmy mogli być nazwani ludźmi sprawiedliwymi.

Stolica mądrości

Ojcowie Kościoła utożsamiali Mądrość, o której mówią księgi Starego Testamentu – m.in. Księga Mądrości, Syracha czy Przysłów – z Synem Bożym, który jest SłowemLogosem, ponieważ pochodzi z Boskiego Intelektu. To On “był na początku u Boga i przez Niego wszystko się stało” (prolog Ewangelii wg św. Jana).

Słowo „stolica” oznacza także tron. Mówimy przecież o Stolicy Piotrowej, czyli o Watykanie – między innymi dlatego, że to tam znajduje się tron pierwszego papieża i tam zasiadają jego następcy. Nic więc dziwnego, że Maryja nazywana jest Stolicą Mądrości, czyli Tronem Słowa Wcielonego, ponieważ to Jej ciało stało się pierwszym tronem, na którym spoczął na tym świecie Wcielony Bóg.

Słowa Księgi Mądrości Kościół odnosi również do samej Matki Bożej, gdyż Ona także istniała w zamyśle Bożym od początku. Zdanie: „Od wieków zostałam ustanowiona, od początku, przed pradziejami ziemi” (Prz 8,23) odnosi się właśnie do Niej. Maryja była napełniona Duchem Świętym i całym swoim życiem świadczyła o wielkich dziełach Boga. „Wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny” (Łk 1,49) – mówiła, ukazując Bożą Mądrość i dając o niej świadectwo wobec ludzi, wśród których żyła.

Róża duchowna

Róża od wieków uchodzi za kwiat wyjątkowy, nazywany wręcz „królową” wśród kwiatów; w średniowieczu jej piękno opiewali trubadurzy w swojej poezji. Nie wiemy, jak wyglądała Matka Boża – możemy jedynie przypuszczać, że była kobietą piękną – jednak bez wątpienia odznaczała się niezwykłym pięknem duchowym. Już archanioł Gabriel nazwał Ją „pełną łaski”, a łaska Boża jest przecież światłem, które rozjaśnia wnętrze człowieka i czyni go duchowo pięknym.

Piękno ducha Maryi przejawiało się także w tym, że „zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu” (por. Łk 2,51), kontemplując dzieła Boga dokonujące się w Jej życiu. Podczas spotkania ze św. Elżbietą wyznała zaś: „raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy” (Łk 1,47). Jej dusza była nieustannie zwrócona ku Bogu i to z Niego czerpała swoje piękno.

Można więc powiedzieć, że życie duchowe Maryi było piękne niczym róża. Dzięki szczególnej łasce, wynikającej z Jej wybrania na Matkę Bożą, została zachowana od grzechu pierworodnego. Jej dusza była czysta od samego poczęcia i pozostała nieskalana przez całe życie.

Nie sposób wreszcie pominąć symboliki róży wyrastającej pośród cierni – znaków bólu i duchowych zmagań. A tych w życiu Maryi nie brakowało: od przejmującego proroctwa Symeona aż po złożenie ciała Jej Syna do grobu. Mimo tych doświadczeń nie zachwiała się w wierności Bogu; przeciwnie – pośród cierpienia jaśniała duchowym pięknem niczym róża.

Wieża Dawidowa i wieża z kości słoniowej

Wieża od zawsze pełniła podwójną funkcję: obronną i obserwacyjną. Stanowiła niezwykle istotny element fortyfikacji – z jej szczytu można było dostrzec zbliżającego się wroga, a niejednokrotnie była także ostatnim bezpiecznym schronieniem w razie ataku.

Jak głosi tradycja, wieża Dawida została wzniesiona po jego zwycięstwie nad Filistynami, około roku 1000 przed Chrystusem, i stanowiła ważny element systemu obronnego Jerozolimy. W jej obrębie znajdowała się siedziba władcy oraz świątynia poświęcona Panu. Maryja nazywana jest Wieżą Dawidową, ponieważ przez dziewięć miesięcy nosiła w swoim łonie Władcę i Boga.

Kość słoniowa natomiast była materiałem niezwykle cennym i kosztownym, wykorzystywanym w sztuce i budownictwie. Nazywając Matkę Bożą „wieżą z kości słoniowej”, podkreślamy Jej piękno i wyjątkowość, a także fakt, że pod swoim sercem nosiła najcenniejszy dar – samego Boga.

Arka Przymierza i Dom złoty

Arka Przymierza była skrzynią, w której przechowywano laskę Aarona, naczynie z manną oraz kamienne tablice z Dziesięciorgiem Przykazań. Dla Izraelitów stanowiła znak Bożej obecności – niesiona przez kapłanów towarzyszyła im w drodze. Otaczano ją szczególną czcią, chroniono podczas wypraw wojennych, a w czasie wędrówki do Ziemi Obiecanej pozostawała centralnym elementem kultu. Bezpośredni dostęp do niej miał jedynie arcykapłan.

W okresie wędrówki Arkę przechowywano w Namiocie Spotkania, natomiast po zbudowaniu świątyni przez króla Salomona została umieszczona w Miejscu Najświętszym. Była dla Izraelitów widzialnym znakiem obecności Boga, który powiedział: „I uczynią Mi święty przybytek, abym mógł zamieszkać pośród nich” (Wj 25,8).

Maryja nazywana jest Arką Przymierza, ponieważ stała się mieszkaniem Boga Wcielonego – to w Jej łonie przez dziewięć miesięcy przebywał Bóg-Człowiek. Z tego samego powodu określa się Ją również mianem Domu złotego: duchowego tabernakulum, miejsca obecności Chrystusa.

Brama niebieska

To właśnie dzięki Maryi na świat przyszedł Zbawiciel – Ten, który swoją Męką i Śmiercią otworzył wierzącym bramy Niebios. Nie dziwi więc, że nazywamy Ją Bramą niebieską. Istnieje jednak także inny powód tego tytułu: Maryja jest Pośredniczką do swojego Syna. Można powiedzieć, że jest bramą oddzielającą nas – ludzi, żyjących w sferze profanum – od Boga, który jest rzeczywistością sacrum. To właśnie przez tę Bramę Zbawiciel udziela nam wszelkich łask.

Kościół zachęca również wiernych, aby w godzinie śmierci wzywali imienia Maryi, w nadziei, że Jej wstawiennictwo pomoże im stanąć przed obliczem Jej Syna. Jest to zatem jeszcze jeden powód, by nazywać Ją Bramą niebieską.

Gwiazda zaranna

Gwiazda zaranna to obiekt astronomiczny widoczny tuż przed wschodem Słońca. W rzeczywistości nie jest ona gwiazdą, lecz planetą Wenus. Świeci – a właściwie odbija światło słoneczne – do końca nocy; pozostaje widoczna jeszcze o świcie, by następnie zniknąć w blasku wschodzącego Słońca. Dla astronomów jest zjawiskiem szczególnym, ponieważ gdy inne gwiazdy stopniowo bledną, ona jako ostatnia pozostaje na niebie przy wschodzącym Słońcu, zapowiadając nadejście poranka; można wręcz powiedzieć, że „wprowadza” Słońce na świat.

Nie bez powodu Kościół nazywa Maryję Gwiazdą zaranną. To Ona poprzedziła przyjście Zbawiciela – Słońca Sprawiedliwości. Zajaśniała tuż przed Jego narodzeniem i towarzyszyła Mu w czasie Jego ziemskiej misji oraz dzieła Odkupienia. Fakt, że gwiazda zaranna nie jest w istocie gwiazdą, lecz planetą, może paradoksalnie jeszcze pełniej oddawać sens tego tytułu: Maryja nie świeci własnym światłem, lecz jedynie odbija blask chwały swojego Syna.

Bukiet dla Matki Bożej

Ofiarowanie litanii na ręce Matki Bożej można porównać do wręczenia Jej bukietu złożonego z różnorodnych kwiatów. Nie jest to bowiem nazwanie Jej jednym czy dwoma tytułami, lecz przyzywanie Jej pod wieloma – często kilkudziesięcioma – wezwaniami. Można to rozumieć jako swoiste składanie Jej duchowych komplementów oraz wysławianie cnót oraz przywilejów, którymi obdarzył Ją Bóg.

Choć różne melodie, na które w Polsce śpiewa się litanię loretańską, są piękne, a sam jej tekst pełen poruszających określeń, którymi oddaje się cześć Matce Bożej, wiernych do kościołów i przydrożnych kapliczek nie przyciąga jedynie nostalgia. Przede wszystkim jest to pragnienie oddania Maryi czci i złożenia Jej tego symbolicznego bukietu w postaci litanii loretańskiej.

Litanią tą – szczególnie śpiewaną – stosunkowo łatwo się modlić. Jej obrazowy język ułatwia skupienie uwagi. Można wówczas wyobrażać sobie Maryję jako m.in. Arkę Przymierza czy Bramę Niebios i przez chwilę zatrzymać się na tych obrazach w modlitwie.

Praktyka nabożeństw majowych przy przydrożnych kapliczkach pokazuje również, że ludzie potrafią zostawić codzienne zajęcia, by o zachodzie słońca udać się na wspólną modlitwę i odśpiewać litanię loretańską. Nierzadko gromadzą się sami z sąsiadami, znajomymi, a czasem po prostu z osobami, które – podobnie jak oni – dzielą maryjną pobożność. Wieczór jest też naturalną porą wyciszenia po całym dniu pracy, by zatrzymać się na chwilę i poświęcić czas modlitwie do Matki Bożej, która jest dla wierzących orędowniczką u swojego Boskiego Syna.

Zawarte w litanii tytuły i obrazy nie są celem samym w sobie, ponieważ Maryja zawsze wskazuje na Chrystusa. Dlatego litania, choć tak bogata w określenia, pozostaje w istocie modlitwą skierowaną ku Bogu przez Jej wstawiennictwo.

Adrian Fyda/PCH24.PL

żródło: pl.aleteia.org, liturgia.pl, pl.wikipedia.org, brewiarz.pl
Pomirska Z., Akatyst i litania loretańska w duchowości maryjnej, „Język – Szkoła – Religia”, 2013, nr 8/1, s. 147-155.

[1] T. Jaklewicz, ks., Śpiewana ikona, „Gość Niedzielny” 32/2011, http://kosciol.wiara.pl/doc/918903.Spiewana-Ikona.

***

Polska duchową monarchią. Czyli co to znaczy, że Maryja jest naszą Królową?

2 maja 2026

MB-Czestochowska-flaga.jpg
oprac. GS/PCh24.pl

***

Trzeciego dnia maja naród polski w szczególny sposób czci Maryję jako swoją Królową. Co Jej monarsza godność oznacza dla nas i dlaczego winniśmy oddawać Jej cześć?

Pierwsza Księga Królewska pokazuje odmiennie zachowanie dwóch królów – Dawida i Salomona – wobec Batszeby. Kiedy Dawid był królem, a Batszeba – jego żoną, po wejściu przed jego oblicze, Batszeba uklękła i oddała mu pokłon (1 Krl 1,16). Wraz ze śmiercią Dawida, królem został ich syn – Salomon. Kiedy Batszeba weszła przed oblicze króla Salomona, wtedy to on wstał i pokłonił się jej (1 Krl 2,19).

Dlaczego obaj władcy zachowali się tak odmiennie wobec niej? Otóż w tradycji hebrajskiej tytuł królowej przysługiwał nie żonie, ale matce króla. Za panowania Dawida, Batszeba była jedynie żoną króla, ale wraz z koronacją jej syna, przypadła jej godność królowej, co zresztą jest opisane jeszcze w tym samym wersie: A wtedy postawiono tron dla matki króla, aby usiadła po jego prawej ręce (1 Krl 2,19). Pokłon ze strony Salomona dotyczył zatem piastowanego przez nią urzędu i należnej jej królewskiej czci.

Przytoczony fragment Pisma Świętego jest mocnym argumentem przeciwko zarzutom heretyków podważających oddawanie czci Maryi jako Matce Bożej. Do tej grupy zalicza się w zasadzie większość protestantów z Lutrem i Kalwinem na czele. W „Instytucji religii chrześcijańskiej” Kalwin pisze, że oddawanie czci Maryi jest niezgodne z nauką Pisma Świętego i powinno być uznane za bałwochwalstwo. A przecież historia Salomona i Batszeby jest świetnym kontrprzykładem do tych bzdur. Skoro bowiem sam król oddał cześć swojej matce przez wzgląd na jej monarszą godność, to o ileż bardziej winniśmy oddawać cześć Maryi my – poddani Jej Syna?

Wbrew protestanckim zarzutom, katolicy nie oddają Matce Bożej uwielbienia przysługującego jedynie Bogu, ale cześć ze względu na Jej szczególne wybranie na Matkę Syna Bożego. Katechizm Kościoła Katolickiego mówi, że kult Maryi choć zgoła wyjątkowy, różni się przecież w sposób istotny od kultu uwielbienia, który oddawany jest Słowu Wcielonemu na równi z Ojcem i Duchem Świętym, i jak najbardziej sprzyja temu kultowi. Wyraża się on w świętach liturgicznych poświęconych Matce Bożej oraz w modlitwie maryjnej, takiej jak różaniec, który jest “streszczeniem całej Ewangelii” (KKK 971).

Maryja jako Matka Syna Bożego została wybrana i wywyższona ponad wszystko stworzenie. Pan Bóg potwierdził to jej wybranie w zachowaniu Jej wolną od grzechu pierworodnego, w Jej Wniebowzięciu, a wreszcie w Jej koronacji na Królową nieba i ziemi. I to właśnie do niej odnosi się opisana w Apokalipsie św. Jana wizja kobiety obleczonej w koronę z gwiazd. Ewangelista opowiada bowiem: Wielki znak się ukazał na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu (Ap 12,1).

Jeśli ktoś wciąż nie dostrzega, że chodzi tu o Maryję, to słowa zapisane kilka wierszy później nie pozostawiają już żadnych wątpliwości: I porodziła Syna – Mężczyznę, który wszystkie narody będzie pasł rózgą żelazną. I zostało porwane jej Dziecię do Boga i do Jego tronu (Ap 12,5). Tylko Chrystus może być symbolizowany przez owego Syna panującego nad narodami. Co więcej, Jezus po Swoim chwalebnym Wniebowstąpieniu zasiadł na tronie po prawicy Ojca, a dla Maryi zostało przeznaczone miejsce po chrystusowej prawej stronie. Królowa w złocie z Ofiru stoi po twojej prawicy – mówi Psalm 45. Królowanie Maryi nie jest w żaden sposób oderwane czy niezależne od panowania Chrystusa. Raczej, Matka Boża wypełnia królewską funkcję, jako nasza pośredniczka i orędowniczka u Chrystusa.

Ale po co jest nam potrzebne Jej orędownictwo? Św. Ludwik de Montfort wyjaśnia to w „Traktacie o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny”. Czytamy tam, że Chrystus łącząc w jednej Osobie dwie Natury – Boską i Ludzką – jest naszym jedynym Pośrednikiem u Ojca. Jednak skoro jest On w pełni Bogiem, to czy nie potrzebujemy pośrednika również do Niego?

Winniśmy – czytamy w „Traktacie” – po trzech stopniach wstępować do Boga: pierwszy, najbliższy i najwięcej odpowiadający naszym zdolnościom to Maryja; drugim jest Chrystus, a trzecim Bóg Ojciec (…) By dojść do Jezusa, trzeba iść do Maryi, bo Ona jest naszą Pośredniczką w orędownictwie. By dojść do Ojca Przedwiecznego, trzeba iść do Jezusa, bo to nasz Pośrednik mocą Odkupienia.

Myśl tę uzupełnia Katechizm Kościoła Katolickiego (KKK 970) mówiąc, że Macierzyńska rola Maryi w stosunku do ludzi żadną miarą nie przyćmiewa i nie umniejsza tego jedynego pośrednictwa Chrystusowego, lecz ukazuje jego moc. (…) Jedyne pośrednictwo Odkupiciela nie wyklucza, ale wzbudza u stworzeń rozmaite współdziałanie, pochodzące z uczestnictwa w jednym źródle.

Ale Maryja jest pośredniczką nie tylko każdego z nas z osobna. Polska może się bowiem szczycić faktem, że ma Matkę Bożą za swoją Królową. W ten sposób Maryja jest szczególną przewodniczką całego narodu, a Jej wstawiennictwo pomaga nam żyć zgodnie z nauką Chrystusa i oddać się pod Jego panowanie.

Przepięknym wyrazem tego oddania i czci dla Matki Bożej były Śluby Jana Kazimierza złożone 1 kwietnia 1656 r. we Lwowie. Król zwrócił się wtedy do Maryi w słowach: Ja, Jan Kazimierz, za zmiłowaniem Syna Twojego, Króla królów, a Pana mojego i Twoim król, do Najświętszych stóp Twoich przypadłszy, Ciebie dziś za Patronkę moją i za Królową państw moich obieram. Uznając panowanie Chrystusa, monarcha oddał cały naród pod przemożną opiekę Maryi, którą obrał za Królową. Tak samego siebie, jak i moje Królestwo (…) oraz wojsko obu narodów i wszystkie moje ludy Twojej osobliwej opiece i obronie polecam – mówi tekst Ślubów Lwowskich.

Wreszcie Jan Kazimierz obiecał nowo wybranej Królowej, że postara się, aby Polacy mogli co roku wspominać to wydarzenie poprzez specjalne święto. I chociaż nie udało mu się tego dokonać za życia, to spełnienie tej obietnicy nastąpiło w roku 1920. Wtedy to papież Benedykt XV ustanowił święto Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski, a jego następca – Pius XI – rozciągnął je na cały kraj. Dla zwieńczenia tego dzieła, papież Jan XXIII w 1962 r. ogłosił Maryję Królową Polski główną patronką naszego kraju, wraz ze świętymi Wojciechem i Stanisławem.

Nie sposób nie wspomnieć tu o fragmencie Ewangelii przeznaczonym na tę liturgiczną uroczystość, którym jest opis konania Jezusa na krzyżu według św. Jana. W tych jakże dramatycznych okolicznościach Chrystus oddał swojego umiłowanego ucznia Jana – a przez niego całą ludzkość – pod opiekę Maryi. Oto Matka Twoja – brzmiały jedne z ostatnich słów Zbawiciela na krzyżu. Wymowna jest reakcja Apostoła, który od tej pory wziął Maryję „do siebie”. Za jego przykładem poszedł cały naród polski, oddając się pod opiekę Maryi i uznając Ją za swoją Królową.

A odkąd w 2016 w krakowskich Łagiewnikach – w obecności władz kościelnych i państwowych – ogłoszono Akt Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana, można by rzecz, że jesteśmy duchową monarchią. Mamy bowiem samego Boga za Króla, a Jego Matkę za Królową i Orędowniczkę.

Adrian Fyda/PCh24.pl

***

fot. domena publiczna/wikipedia.org

***

2 maja 2019

Dziękujemy Ci Boże, że jesteśmy Polakami

“Świadomi jednak grzechów i wad naszych, prosimy Cię: daj nam uprzątnąć dom ojczysty. Wyzwól nas od zniewoleń ducha. I tak jak cudownie przeprowadziłeś nas suchą nogą przez Morze Czerwone, naucz nas być wolnymi”

PRZEMÓWIENIE PAPIEŻA JANA PAWŁA II WYGŁOSZONE W CZASIE NABOŻEŃSTWA DZIĘKCZYNNEGO Z OKAZJI 200. ROCZNICY KONSTYTUCJI 3 MAJA

Warszawa, 8 czerwca 1991

„Naucz nas być wolnymi”. Ambrozjańskie słowa hymnu Te Deum laudamus – wspaniałe dziedzictwo Kościoła pierwszych stuleci – rozbrzmiewały tu, w tej katedrze, w dniu 3 maja 1791 r. Dwa wieki temu. Nasi przodkowie, ci, którym zawdzięczamy dzieło Konstytucji w tym dniu uchwalonej pod przewodnictwem króla Stanisława Augusta, przynieśli owoc swych prac „przed Twe ołtarze”: „Święty Boże, Święty mocny, Święty a nieśmiertelny – Boże ojców naszych, Przenajświętszy nasz Ojcze”.

W taki sposób dali wyraz przeświadczeniu, że Konstytucja, czyli Ustawa zasadnicza (Ustawa rządowa) jako dzieło ludzkie winna być odniesiona do Boga. On jest najwyższą Prawdą i Sprawiedliwością. Trzeba, aby prawo ustanowione przez człowieka, przez ludzki autorytet ustawodawczy, odzwierciedlało w sobie odwieczną Prawdę i odwieczną Sprawiedliwość, którą jest On sam – Bóg nieskończonego majestatu: Ojciec, Syn i Duch Święty.

Nasi przodkowie przed dwustu laty dali temu wyraz w warszawskiej katedrze św. Jana. My przychodzimy dziś na to samo miejsce nie tylko po to, aby przypomnieć tamto wydarzenie – przychodzimy równocześnie po to, aby przenieść w naszą epokę tę samą troskę, która wtedy nurtowała twórców 3-majowej Konstytucji: tę samą troskę o dobro wspólne Rzeczypospolitej, tę samą odpowiedzialność.

Dlatego nasze Te Deum, hymn uwielbienia dla Boga, przechodzi w żarliwą modlitwę, naprzód dziękczynienie, a potem błaganie: „Dziękujemy Ci, Boże, za to, że jesteśmy Polakami. Świadomi jednak grzechów i wad naszych, prosimy Cię: daj nam uprzątnąć dom ojczysty. Wyzwól nas od zniewoleń ducha. I tak jak cudownie przeprowadziłeś nas suchą nogą przez «Morze Czerwone», naucz nas być wolnymi”.

Tak modliliśmy się w tej katedrze przed chwilą, pełni troski o dzień dzisiejszy i o przyszłość Ojczyzny, mając przed oczami Ustawę rządową, znaną pod nazwą Konstytucji 3 maja.

Nie sposób nie dziękować Bożej Opatrzności za to, że dokument taki stanął u progu ostatnich dwóch stuleci naszego historycznego bytowania.

Zdumiewa on dojrzałością zawartej w nim prawdy i mądrości. Przemawia w nim dusza narodu – a raczej wielu narodów, które stanowiły wraz z Polakami ówczesną Rzeczpospolitą – narodu, który czuje zagrożenia pochodzące nie tylko od zewnątrz, ale także z wnętrza własnych poczynań i działań. Umiłowanie wolności przerodziło się w nadużycie wolności. I oto twórcy Konstytucji odkrywają ten „zbiorowy Obowiązek” (Cyprian Kamil Norwid), jakim musi stać się całe społeczeństwo, jeśli chce zabezpieczyć swą wolność i swój byt.

Po upływie dwóch wieków doceniamy pełniej jeszcze wagę tego dokumentu: odczytujemy w nim prawdę o Polsce, zakorzenioną w przeszłości, a równocześnie wychyloną w przyszłość. I dlatego Konstytucja 3 maja w tym właśnie dziejowym momencie, wobec bliskiej już groźby utraty niepodległości była dokumentem profetycznym i opatrznościowym. Ona sprawiła, że nie można było odebrać Polsce jej rzeczywistego bytu na kontynencie europejskim, bo ten byt został zapisany w słowach Konstytucji 3 maja. A słowa te, mając moc prawdy, okazały się potężniejsze od potrójnej przemocy, która spadła na Rzeczpospolitą. Słowa tej prawdy okazały się twórcze i „stwórcze”. Synowie i córki tej ziemi nie przestali wierzyć w „odnowę jej oblicza” pod tchnieniem tego Ducha, który natchnął twórców Konstytucji 3 maja.

Papież Pius VI przesłał dla króla i twórców Konstytucji 3 maja błogosławieństwo i wyrazy głębokiego uznania. Dzisiaj staje wśród was syn tej ziemi, którego Chrystus powołał jako następcę św. Piotra na rzymskiej stolicy w naszych czasach.

Przeżywa on tamto wydarzenie sprzed dwóch wieków równocześnie jako jeden z was. Tradycja 3 maja należy do dziejów jego duszy, podobnie jak należy do dziejów duszy wszystkich rodaków.

Nasze dzisiejsze modlitewne wołanie: „Naucz nas być wolnymi”, było aktualne wtedy, przed dwustu laty. Konstytucja 3 maja stanowiła na nie odpowiedź zasadniczą. Wszyscy czujemy, jak jest ono aktualne dziś, po dwustu latach.

Wolności nie można tylko posiadać, nie można jej zużywać. Trzeba ją stale zdobywać i tworzyć.

Bogarodzico Dziewico! Ty, którą ośmielamy się od stuleci nazywać Królową Polski – w szczególności w dniu 3 maja!

W tym świętojańskim sanktuarium stolicy, które przed dwoma wiekami słyszało Te Deum naszych przodków w dniu uchwalenia Konstytucji 3 maja, stajemy dzisiaj, u progu III Rzeczypospolitej. Staje naród i parlament, prezydent państwa i rząd. Niech ta sama prawda i mądrość, jaka wyraziła się w majowej Konstytucji, ukształtuje dalszą przyszłość Rzeczypospolitej w duchu sprawiedliwości i miłości społecznej dla dobra wszystkich ludzi i chwały Boga samego.

PCh24.pl

***