ogłoszenia – listopad 2026

***

NIEDZIELA – 1 LISTOPADA 2026

Uroczystość Wszystkich Świętych

W Uroczystość Wszystkich Świętych Papież przypomniał na czym polega świętość

Leon XIV: świętość nie jest przywilejem dla nielicznych

Świętość jest powołaniem każdego człowieka, niezależnie od jego pochodzenia i sytuacji życiowej – przypomniał Papież przed modlitwą Anioł Pański w uroczystość Wszystkich Świętych. Leon XIV wskazał, że gesty miłości przeciwstawiają się sile zła, nawet gdy wydaje się ono zwyciężać. Zachęcił też do wytrwałego budowania pokoju w codziennym życiu.

Święci znani jedynie Bogu

Zwracając się do wiernych zgromadzonych 1 listopada na Placu św. Piotra, Ojciec Święty przypomniał, że dzisiejsza uroczystość obejmuje zarówno świętych oficjalnie uznanych przez Kościół, jak i niezliczone osoby, których świętość zna jedynie Bóg.

Łączy ich życie uczynione darem dla Boga i bliźnich. Papież przywołał obraz z Apokalipsy: wielkiego tłumu ze wszystkich narodów, ludów i języków. Nawiązując do Benedykta XVI, wskazał, że ludzie ci różnymi drogami zmierzali ku „oceanowi nieskończonej miłości”.

Siła ewangelicznych błogosławieństw

Leon XIV opisał świętych w świetle odczytywanej w liturgii Ewangelii o błogosławieństwach. To ludzie ubodzy w duchu, a zarazem bogaci w miłość Boga; doświadczający cierpienia, lecz znajdujący ukojenie w modlitwie; odpowiadający na przemoc łagodnością i gotowi przebaczać.

„Są nieuzbrojeni w sercu, lecz pozostają pod opieką Boga. Wprowadzają pokój, wzywani przez Boga po imieniu. Są prześladowani i znieważani, lecz mocni w wierze i miłości” – powiedział Papież.

Miłość przekracza rachuby chciwości

Ojciec Święty podkreślił, że rzeszy świętych nie sposób policzyć nie tylko ze względu na jej wielkość. Żadne obliczenia nie oddadzą także dobra, które pozostawili po sobie.

Owocami ich życia są przede wszystkim „gesty i wybory miłości, które przekraczają rachuby chciwości i przeciwstawiają się przemożnej sile zła, zdającego się niekiedy brać górę”.

Dlatego święci stanowią – jak zaznaczył Leon XIV – najpiękniejszy i najmocniejszy znak Królestwa Bożego, które nadchodzi, a zarazem jest już obecne pośród ludzi.

Powołanie dla każdego

Papież zwrócił uwagę na różnorodność dróg prowadzących do świętości. Ludzie tworzący tę wspólnotę pochodzą z różnych kultur i środowisk, mają odmienne doświadczenia i historie.

„Świętość nie jest przywilejem dla nielicznych, lecz powszechnym powołaniem, skierowanym do każdego z nas tam, gdzie żyjemy” – przypomniał.

W tym właśnie wskazał źródło nadziei: „Bóg dostrzega dobro, którego my nie widzimy, zna historie, których my nie znamy, i dociera do serc, do których my nie mamy dostępu”.

Na zakończenie Leon XIV powierzył wiernych opiece Maryi, prosząc, aby towarzyszyła im na drodze świętości i pomagała wytrwale budować pokój – zarówno w sprawach najważniejszych, jak i w codziennych sytuacjach.

ks. Łukasz Bankowski – Watykan

***

Jak po chrześcijańsku przygotować się do uroczystości Wszystkich Świętych?

Porządkowanie grobów, kupowanie zniczy i kwiatów, planowanie rodzinnych wyjazdów na cmentarze – tak często wyglądają ostatnie dni października. W natłoku przygotowań łatwo jednak zapomnieć o tym, co najważniejsze. Uroczystość Wszystkich Świętych to nie tylko czas pamięci o bliskich zmarłych, ale przede wszystkim święto nadziei, radości i przypomnienie, że każdy z nas jest powołany do świętości. Jak dobrze przygotować się do tego dnia?

fot. Monika Książek/Tygodnik Niedziela

***

Pierwsze dni listopada mają w polskiej tradycji wyjątkowy charakter. Cmentarze rozświetlają tysiące zniczy, rodziny spotykają się przy grobach bliskich, a codzienny pośpiech ustępuje miejsca refleksji nad przemijaniem. Choć te zwyczaje są piękne i ważne, chrześcijańskie przeżywanie uroczystości Wszystkich Świętych nie powinno ograniczać się jedynie do zewnętrznych gestów pamięci.

Kościół zaprasza nas do czegoś więcej – do spojrzenia na życie i śmierć z perspektywy wieczności.

Przypomnij sobie, co naprawdę świętujemy

Uroczystość Wszystkich Świętych, obchodzona 1 listopada, jest dniem, w którym Kościół oddaje cześć wszystkim zbawionym – zarówno tym oficjalnie kanonizowanym, jak i tym, których świętość pozostaje znana jedynie Bogu.

To dzień radości, a nie żałoby. Przypomina nam, że niebo nie jest przeznaczone wyłącznie dla wyjątkowych postaci znanych z kart historii Kościoła. Świętość jest powołaniem każdego chrześcijanina, niezależnie od wieku, wykonywanego zawodu czy życiowej sytuacji.

Warto zatem jeszcze przed 1 listopada zadać sobie pytanie: czy w codziennym życiu rzeczywiście dążę do świętości? Czy moje wybory, relacje i sposób traktowania innych przybliżają mnie do Boga?

Znajdź czas na spowiedź i Eucharystię

Przygotowania do Wszystkich Świętych warto rozpocząć od zadbania o własne życie duchowe. Dobrym krokiem może być spokojny rachunek sumienia i przystąpienie do sakramentu pokuty i pojednania.

Udział we Mszy św. 1 listopada jest dla katolików obowiązkiem wynikającym z charakteru tej uroczystości. Nie powinien być jednak traktowany jedynie jako powinność, którą trzeba wypełnić pomiędzy kolejnymi wizytami na cmentarzach.

Eucharystia pozwala nam przeżyć ten dzień w jedności z całym Kościołem, również z tymi, którzy osiągnęli już chwałę nieba.

Poznaj świętych, którzy mogą być dla Ciebie inspiracją

Każdy święty ma swoją historię. Jedni oddawali życie za wiarę, inni realizowali swoje powołanie w zwyczajnej codzienności – jako rodzice, kapłani, zakonnicy, ludzie młodzi czy osoby zaangażowane w pomoc potrzebującym.

Przed uroczystością Wszystkich Świętych warto poświęcić chwilę na poznanie życia swojego patrona z chrztu lub bierzmowania. Można również sięgnąć po biografię świętego, którego postawa szczególnie nas inspiruje.

Być może właśnie w jego doświadczeniach odnajdziemy odpowiedź na własne trudności, wątpliwości czy pytania.

Święci nie są postaciami z odległej przeszłości. To ludzie, którzy podobnie jak my mierzyli się ze słabościami, podejmowali trudne decyzje i uczyli się ufać Bogu. Ich życie pokazuje, że świętość nie oznacza bezbłędności, ale wierne podążanie za Chrystusem.

Przygotuj serce, nie tylko groby

Sprzątanie grobów, zapalanie zniczy i składanie kwiatów to ważne gesty szacunku wobec tych, którzy odeszli. Warto jednak pamiętać, że najcenniejszym darem, jaki możemy ofiarować zmarłym, jest modlitwa.

Przygotowując się do pierwszych dni listopada, można spisać imiona bliskich zmarłych, których chcemy szczególnie polecać Bogu. Dobrym pomysłem jest także zamówienie Mszy św. w ich intencji lub włączenie się w parafialne wypominki.

Nie zapominajmy również o zmarłych, za których być może nikt już się nie modli. Nawiedzając cmentarz, warto zatrzymać się choćby na chwilę przy opuszczonym grobie i odmówić krótką modlitwę.

To niewielki gest, który może stać się pięknym świadectwem chrześcijańskiej miłości.

Pamiętaj o możliwości uzyskania odpustu za zmarłych

Pierwsze dni listopada są również szczególną okazją do niesienia duchowej pomocy zmarłym.

Od 1 do 8 listopada wierni mogą każdego dnia uzyskać odpust zupełny, który można ofiarować za zmarłych. W tym celu należy pobożnie nawiedzić cmentarz i pomodlić się za zmarłych.

Konieczne jest również spełnienie zwyczajnych warunków odpustu: pozostawanie w stanie łaski uświęcającej, przyjęcie Komunii św., modlitwa w intencjach Ojca Świętego oraz wykluczenie wszelkiego przywiązania do grzechu, nawet lekkiego. Osoby potrzebujące pojednania z Bogiem powinny przystąpić do spowiedzi sakramentalnej.

To szczególna okazja, aby nasza pamięć o zmarłych nie ograniczała się do zapalenia znicza, ale przybrała wymiar duchowy.

Przeżyj ten czas razem z rodziną

Uroczystość Wszystkich Świętych może stać się również okazją do rodzinnego przekazywania wiary.

Odwiedziny na cmentarzu nie muszą być jedynie obowiązkiem. Mogą stać się czasem wspomnień o bliskich, opowieści o ich życiu i przekazywania młodszemu pokoleniu rodzinnej historii.

Dzieci uczą się wiary przede wszystkim przez obserwację dorosłych. Widząc rodziców i dziadków modlących się przy grobach, mogą lepiej zrozumieć, czym jest pamięć, wdzięczność i nadzieja na ponowne spotkanie w wieczności.

Nie zapomnij, że 1 i 2 listopada to dwa różne dni

Warto pamiętać, że uroczystość Wszystkich Świętych i wspomnienie wszystkich wiernych zmarłych mają odmienny charakter.

1 listopada Kościół raduje się z chwały wszystkich zbawionych i przypomina o powszechnym powołaniu do świętości.

2 listopada, w Dzień Zaduszny, szczególnie modlimy się za zmarłych, którzy potrzebują jeszcze oczyszczenia, zanim osiągną pełnię zjednoczenia z Bogiem.

Oba dni łączy jednak jedna prawda: śmierć nie jest końcem ludzkiego życia. Chrześcijańska wiara przypomina nam, że dzięki zmartwychwstaniu Chrystusa jesteśmy powołani do życia wiecznego.

Najważniejsze przygotowania odbywają się w sercu

Być może w tym roku warto nieco inaczej spojrzeć na ostatnie dni października. Obok zakupów, porządków i planowania wizyt na cmentarzach znaleźć czas na ciszę, modlitwę, pojednanie z Bogiem i drugim człowiekiem.

Niech uroczystość Wszystkich Świętych nie będzie jedynie dniem wspominania tych, którzy odeszli, ale również okazją do refleksji nad własnym życiem.

Bo najważniejsze pytanie, jakie stawia przed nami 1 listopada, nie dotyczy tego, ile zniczy zapalimy i ile grobów odwiedzimy. Dotyczy tego, czy sami jesteśmy gotowi odpowiedzieć na zaproszenie do świętości.

Tygodnik Niedziela

***

Jak możemy modlić się za zmarłych?

cmentarz.jpg
fot. pixabay.com / fietzfotos

***

Kościół zachęca do modlitwy za zmarłych. Św. Faustyna Kowalska, która miała wizję czyśćca i dusz tam cierpiących, napisała w „Dzienniczku”: „Te dusze modlą się bardzo gorąco, ale bez skutku dla siebie, my tylko możemy im przyjść z pomocą”. W intencji zmarłych można ofiarowywać dobre uczynki, Msze Święte, odpusty. W ten sposób otaczamy ich miłością we wspólnocie Kościoła, do której oni także należą.

„Ujrzałam Anioła Stróża, który mi kazał pójść za sobą” – napisała św. s. Faustyna w „Dzienniczku”. „W jednej chwili znalazłam się w miejscu mglistym, napełnionym ogniem, a w nim całe mnóstwo dusz cierpiących. Te dusze modlą się bardzo gorąco, ale bez skutku dla siebie, my tylko możemy im przyjść z pomocą. Płomienie, które paliły je, nie dotykały się mnie. Mój Anioł Stróż nie odstępował mnie ani na chwilę. I zapytałam się tych dusz, jakie ich jest największe cierpienie? I odpowiedziały mi jednozgodnie, że największe dla nich cierpienie to jest tęsknota za Bogiem” (Dz. 20).

Dogmat o istnieniu czyśćca Kościół ogłosił na Soborze w Lyonie w 1274 r., a potwierdził go i wyjaśnił w osobnym dekrecie na Soborze Trydenckim (1545-1563). Nauka o czyśćcu opiera się na przesłankach zawartych w Piśmie Św. oraz na sięgającej II wieku tradycji kościelnej. Duży wkład w rozwój nauki o czyśćcu wniósł św. Augustyn. Dogmat podkreśla dwie prawdy: istnienie czyśćca jako pośmiertnej oczyszczającej kary za grzechy oraz możliwość i potrzebę modlitwy i ofiary w intencji dusz czyśćcowych.

Czyściec to „przedsionek Nieba”. Zmarli, którzy przez niego przechodzą, mają już pewność zabawienia. Są jednak tymczasowo rozłączeni z Bogiem i szukają możliwości oczyszczenia, gdyż sami rozpoznają, że nie są jeszcze gotowi, by w pełni się z Nim zjednoczyć.

Kościół zachęca do modlitwy za zmarłych. Praktykowało ją wielu świętych. Warto jednak pamiętać, że pomoc zmarłym nie polega na automatycznym wypełnianiu jakichś praktyk. To nie magia. Wszystko zależy od Boga i Bożego Miłosierdzia. Warto też mieć świadomość, że mówiąc o rzeczywistości czyśćca, mówimy o tajemnicy, o czymś co jest dla nas nieznane i co możemy sobie wyobrażać jedynie poprzez pewne podobieństwo do rzeczywistości, która nas otacza.

Modlitwa

Najprostszą modlitwą za zmarłych jest modlitwa „Wieczny odpoczynek…”. To starożytny tekst nawiązujący do apokryficznej 4 Księgi Ezdrasza, która powstała na przełomie I i II w n.e. i cieszyła się popularnością we wczesnym Kościele (por. 4 Ezdr 2, 34-35). W intencji zmarłych ofiarować możemy też inne modlitwy i nabożeństwa, jak choćby różaniec, koronkę do Bożego Miłosierdzia czy Drogę Krzyżową. Modlić się można również własnymi słowami, polecając Bogu dusze cierpiące w czyśćcu lub konkretne osoby.

Msza św.

Jak naucza Kościół, Msza św. jest najcenniejszym darem, jaki możemy ofiarować zmarłemu. Najświętsza Ofiara sprawowana w intencji zmarłego jest też centralnym elementem katolickiego pogrzebu w jego najpełniejszej formie. Z inicjatywy rodziny, przyjaciół, znajomych i wszystkich, którzy w jakiś sposób dowiadują się o śmierci, mogą być sprawowane kolejne Msze św. w intencji zmarłej osoby.

Msze św. mogą być indywidualne lub zbiorowe, czyli takie, w których polecanych jest wiele intencji, w tym również intencje za zmarłych.

Msze św. gregoriańskie

Msze św. gregoriańskie to 30 Mszy św. odprawianych w kolejnych dniach, bez przerwy, ofiarowanych za jedną osobę zmarłą. Jest to zwyczaj oparty jedynie na przekonaniu wiernych o skuteczności tej modlitwy. Zapoczątkowany został przez papieża Grzegorza Wielkiego, żyjącego w VI w., który polecił w taki sposób modlić się za zmarłego zakonnika. Według tradycji, trzydziestego dnia zakonnik miał się objawić we śnie przełożonemu klasztoru, dziękując za pomoc.

Msze św. wieczyste

Msze św. wieczyste są odprawiane w niektórych zgromadzeniach zakonnych, jak np. pallotyni, czy werbiści. Mają oni na to specjalne pozwolenie od papieża. Msze te odprawiane są codziennie, tak długo, jak istnieć będzie dane zgromadzenie, za wszystkie osoby, które wpisane są z imienia i nazwiska do specjalnej Księgi Intencji Mszy Wieczystych. Odprawiane one mogą być za osoby żyjące i zmarłe. Intencje te zapewne obejmują już miliony ludzi. Z wpisem do Księgi wiąże się specjalna ofiara, która w wielu przypadkach przeznaczana jest na misje. Jest to zatem rodzaj jałmużny wspierającej ewangelizację, która może być dodatkowo ofiarowana w intencji zmarłych.

Dobre uczynki w intencji dusz czyśćcowych

W intencji dusz czyśćcowych można ofiarowywać też swój duchowy wysiłek i dobre uczynki. Nie tylko modlitwę, ale również post, jałmużnę, wybaczenie komuś, przyjęcie cierpienia, rzetelne wypełnianie swoich obowiązków itp.

Wypominki

Wypominki to praktyka odczytywania imion zmarłych, zwykle w czasie modlitwy różańcowej lub specjalnych nabożeństw. Ma to miejsce najczęściej 1 i 2 listopada oraz w oktawie Uroczystości Wszystkich Świętych, ale również w pozostałych dniach listopada. Bywają też jednak wypominki kwartalne, półroczne czy roczne, w ramach których imiona zmarłych odczytywane są nawet przez cały rok.

Sens modlitwy wypominkowej to – jak nazwa wskazuje – przede wszystkim wyraz pamięci o zmarłych, bliskości z nimi, miłości, która trwa. Imiona te przywoływane są we wspólnocie Kościoła, do której oni wciąż należą. W tę formę okazywania pamięci zmarłym i wyrażania miłości do nich wpisuje się również dbanie o ich groby.

Odpusty

Odpusty mogą być zupełne lub częściowe.

Odpust częściowy to, jak naucza Kościół, częściowe darowanie kary czyśćca. Taki odpust można uzyskać przez cały rok modląc się w intencji zmarłych czy pobożnie nawiedzając cmentarz.

Z kolei odpust zupełny ofiarowany za zmarłego oznacza dla niego już możliwość pełnego zjednoczenia z Bogiem w Niebie. Taki odpust w intencji osoby zmarłej można uzyskać tylko w pierwszych dniach listopada, a w innym czasie w roku – w okolicznościach wskazanych przez Kościół.

Żeby uzyskać odpust zupełny, trzeba być w stanie łaski uświęcającej, przystąpić do Komunii świętej, a wcześniej, jeśli potrzebujemy, do sakramentu pokuty. Należy też odmówić Ojcze nasz, Zdrowaś Mario i Wierzę w Boga w intencjach Ojca Świętego. Warunkiem uzyskania odpustu zupełnego jest też odcięcie się decyzją woli od przywiązania do jakiegokolwiek grzechu, również lekkiego.

Odpust zupełny można ofiarować tylko za jedną osobę jednego dnia. Za każdym razem należy spełnić wszystkie warunki poza sakramentalną spowiedzią, której nie trzeba powtarzać. Dodatkowym warunkiem uzyskania odpustu zupełnego jest w Uroczystość Wszystkich Świętych i w Dniu Zadusznym pobożne nawiedzenie kościoła lub kaplicy, a od 1 do 8 listopada – pobożne nawiedzenie cmentarza.

Odpust zupełny wymaga pewnego duchowego wysiłku. Jeśli nie uda się spełnić wszystkich jego warunków, uzyskany odpust ma charakter cząstkowy.

– Te warunki nas samych odwracają od grzechu i przybliżają do Pana Boga. Przybliżają nas one również do Kościoła, choćby przez złączenie naszych modlitw z modlitwą Ojca Świętego – powiedział w rozmowie z KAI ks. prof. Robert Woźniak.

Specjalne nabożeństwa

Są też specjalne nabożeństwa, które możemy odprawiać w intencji zmarłych. Takie nabożeństwa proponuje m.in. Apostolstwo Pomocy Duszom Czyśćcowym. To np. nowenna za zmarłych, którą można odprawić po śmierci bliskiej osoby albo przed rocznicą jej śmierci. Można też odprawiać ją przed Dniem Zadusznym, zaczynając 24 października.

Na paciorkach różańca można też odprawiać nabożeństwo „De profundis” – modlitwę opartą na Psalmie 130, której towarzyszą też pieśni, takie jak „Anielski Orszak” czy „Witaj, Królowo”.

PCh24.pl/źródło: KAI / Maria Czerska/opr. AF

***

W LISTOPADOWYM MIESIĄCU KOŚCIÓŁ ZACHĘCA NAS, ABYŚMY CZĘŚCIEJ I GORLIWIEJ MODLILI SIĘ ZA NASZYCH ZMARŁYCH

Dusze w czyśćcu modlą się bardzo gorąco, ale bez skutku dla siebie, my tylko możemy im przyjść z pomocą (…). Od tej chwili ściśle obcuję z duszami cierpiącymi. (św. Faustyna Kowalska, Dzienniczek, 20).

Jak uzyskać odpust dla dusz czyśćcowych w dniach 1-8 listopada
                                              fot. Lestat (Jan Mehlich) via: Wikipedia CC 2.0

***

NIEDZIELA – 1 LISTOPADA 2026

Uroczystość Wszystkich Świętych

+++

W TYM ROKU W SOBOTĘ 31 PAŹDZIERNIKA BĘDZIEMY NAWIEDZAĆ GROBY NASZYCH RODAKÓW POCHOWANYCH NA CMENTARZACH W GLASGOW.

O GODZ. 11.00 ROZPOCZNIEMY NA CMENTARZU LAMBHILL, NASTĘPNIE NA CMENTARZU CARDONALD I CMENTARZU LINN.

ZAKOŃCZENIE PROCESJI RÓŻAŃCOWEJ BĘDZIE NA CMENTARZU DALBETH PRZY POLSKIEJ KWATERZE O GODZ. 14.30

+++

2 listopada w poniedziałek – Dzień Zaduszny

Wspominamy tych wszystkich, którzy przeszli już do wieczności, tych, którzy jeszcze nie doszli do ostatecznego celu, jakim jest niebo i potrzebują naszej pomocy, naszej modlitwy.

Tego dnia każdy kapłan odprawia trzy Msze święte:

pierwszą – w intencji poleconej przez wiernych, drugą – za wszystkich wiernych zmarłych i trzecią – według intencji papieża. Każda z trzech Mszy świętych ma swój własny formularz i inne czytania. Pierwsza Msza św. skupia się wokół tekstów biblijnych o śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa. Druga Msza św. to przede wszystkim opowieść o wskrzeszeniu Łazarza przez Pana Jezusa. Ewangelia trzeciej Mszy świętej opowiada o Panu Jezusie, który mówi uczniom, że „w domu Ojca mego jest mieszkań wiele”. Dzień Zaduszny w kalendarzu liturgicznym jest wspomnieniem, nie jest świętem, ani tym bardziej uroczystością. Mimo to w dniu tym wyjątkowo Ewangelię poprzedzają dwa czytania (czyli analogicznie do niedziel i uroczystości). Wierni nie mają obowiązku uczestniczyć w liturgii 2 listopada.

W kaplicy izbie Jezusa Miłosiernego będzie możliwość uczestniczenia w nastepujących godzinach:

1 Msza św. – godz. 07.00

2 Msza św. – godz. 12.00

3 Msza św.- godz. 19.00

fot. Justyna Nowicka/Misyjne Drogi/misyjne.pl

+++

W listopadowym miesiącu każdego dnia odprawiana jest Msza święta w intencji zmarłych, których Imiona podaliście na kartkach i również w intencji zmarłych naszych Rodaków, z którymi razem pielgrzymowaliśmy na tym ziemskim padole i w naszej ojczystej ziemi i tu, na tej szkockiej.

+++

Od 1 do 8 listopada Kościół daje nam możliwość uzyskania każdego dnia odpustu zupełnego, który możemy ofiarować za zmarłych.

fot. Pixabay

***

W tym celu należy pobożnie nawiedzić cmentarz i pomodlić się za zmarłych i spełnić następujące warunki odpustu:

– być w stanie łaski uświęcającej,

– przyjąć Komunię świętą,

– pomodlić się w intencjach Ojca Świętego,

– mieć zdecydowaną wolę wykluczenia wszelkiego przywiązania do każdego grzechu, nawet lekkiego. Osoby potrzebujące pojednania z Bogiem powinny przystąpić do spowiedzi sakramentalnej.

Również odpust zupełny, przy zachowaniu tych samych warunków, można uzyskać za nawiedzenie kościoła lub kaplicy w uroczystość Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny oraz odmówienie modlitwy “Ojcze nasz” i “Wierzę w Boga”.

Po jednej spowiedzi świętej, będąc w stanie łaski uświęcającej, można uzyskać odpust zupełny wielokrotnie, ale za każdym razem trzeba przyjąć Komunię św. i pomodlić się w intencjach Ojca Świętego oraz nawiedzić cmentarz (od 1 do 8 listopada) lub kościół/kaplicę (od południa 1 listopada do północy 2 listopada).

Odpust jest darowaniem przed Bogiem kary doczesnej za grzechy, zgładzone już co do winy. Bez spełnienia któregoś z wymienionych warunków odpust ma charakter cząstkowy, a nie zupełny.

+++

Po co i jak zyskiwać odpusty za dusze w czyśćcu?

forum-1047775420-1.jpg
fot. Klaudia Radecka / Forum

***

Sprzątanie grobów, kwiaty, zapalone znicze – to wyraz naszej pamięci o bliskich zmarłych. Nie zapominajmy jednak o duchowych darach, które możemy im ofiarować. W oktawie Uroczystości Wszystkich Świętych Kościół szczególnie zachęca do uzyskiwania odpustów dla zmarłych.

Nauka o czyśćcu

Wyobraź sobie, że zrobiłeś coś złego, krzywdziłeś, wywołałeś pewne zgorszenie. Umarłeś, przed śmiercią pojednałeś się z Bogiem i ludźmi ale skutki uczynionego przez ciebie zła trwają nadal, nadal przynoszą szkodę innym. Czy potrafisz sobie wyobrazić, że w tej sytuacji będziesz w pełni szczęśliwy z Bogiem? To może być jedna z intuicji mówiąca o tym, co jest istotą czyśćca. W jakiś sposób życie człowieka po śmierci nie zostało zamknięte. Wciąż trwa coś, co uwiera, boli, co powinno się jakoś naprawić…

Dogmat o istnieniu czyśćca Kościół ogłosił na Soborze w Lyonie w 1274 r. a potwierdził i wyjaśnił w osobnym dekrecie na Soborze Trydenckim (1545-1563). Nauka o czyśćcu opiera się na przesłankach zawartych w Piśmie św. oraz na sięgającej II wieku tradycji kościelnej, a duży wkład w rozwój tego zagadnienia miał św. Augustyn. Dogmat podkreśla dwie prawdy: istnienie czyśćca jako pośmiertnej, oczyszczającej kary za grzechy oraz możliwość i potrzebę modlitwy i ofiary w intencji dusz czyśćcowych.

Czyściec to „przedsionek Nieba”. Zmarli, którzy przez niego przechodzą mają już pewność zabawienia. Są jednak tymczasowo rozłączeni z Bogiem i szukają możliwości oczyszczenia gdyż sami rozpoznają, że nie są jeszcze gotowi, by w pełni się z Nim zjednoczyć.

Odpusty

Sakrament pokuty nawiązuje zerwaną przez grzech więź człowieka z Bogiem. Nie usuwa jednak skutków zła, które powstały w świecie, we wspólnocie i w samym grzeszniku. To zło można próbować naprawić za życia poprzez zadośćuczynienie, pokutę, podejmowanie cierpienia. A po śmierci – w czyśćcu. Nie jesteśmy w tym jednak sami. Otaczają nas inni ludzie, którzy mogą nas wspierać i pomagać.

Jednym z głównych filarów nauki o odpustach jest wiara w „duchowy skarbiec Kościoła”, który tworzą przede wszystkim zasługi Chrystusa, ale także wszystkich Świętych. Jak mówił Joseph Ratzinger, „istnieją ludzie, którzy pozostawiają po sobie – można powiedzieć – nadmiar miłości, nadmiar przecierpianego bólu, nadmiar pogody ducha i prawdy, który zdobywa drugich i jest ich siłą napędową”. Kościół „gromadzi” łaski, a my możemy z nich czerpać, pomagać sobie i innym, również tym, którzy są w czyśćcu.

Jak uzyskać odpust za zmarłych?

Od 1 do 8 listopada Kościół szczególnie zachęca do uzyskiwania odpustów za dusze czyśćcowe. Każdego dnia w tym czasie możemy uzyskać odpust zupełny za jedną osobę zmarłą. Nie musi to być koniecznie osoba nam znana. Do uzyskania odpustu potrzebne spełnienie określonych warunków, które wyznacza Kościół.

Przede wszystkim trzeba być w stanie łaski uświęcającej (czyli wolnym od jakiegokolwiek grzechu ciężkiego) oraz wyzbyć się przywiązania do jakiegokolwiek grzechu, nawet lekkiego. Pozostałe warunki to każdorazowo: przyjęcie Komunii św., odmówienie „Ojcze Nasz”, „Wierzę w Boga”, dowolnej modlitwy w intencjach Ojca Świętego (np. „Zdrowaś Maryjo”) oraz nawiedzenie cmentarza. W Uroczystość Wszystkich Świętych i w Dniu Zadusznym zamiast nawiedzenia cmentarza można nawiedzić kościół lub kaplicę. Wszystkie te warunki należy spełnić z intencją (czyli „chęcią”) zyskania odpustu.

– Te warunki nas samych odwracają od grzechu i przybliżają do Pana Boga. Przybliżają nas one również do Kościoła, choćby przez złączenie naszych modlitw z modlitwą Ojca Świętego – powiedział w rozmowie z KAI ks. prof. Robert Woźniak.

– Najbardziej pomagamy zmarłym, gdy sami zbliżamy się do Boga – podkreśla z kolei s. Anna Czajkowska ze Zgromadzenia Sióstr Wspomożycielek Dusz Czyśćcowych.

Odpust zupełny i cząstkowy

Żeby uzyskać odpust, trzeba się trochę wysilić duchowo. Czy nie jesteśmy przywiązani do żadnego grzechu? – ocenić to może tylko Bóg. Jeśli tak właśnie jest, można – jak naucza Kościół – uzyskać łaskę odpustu zupełnego. Oznacza to dla zmarłego, za którego ofiarujemy odpust, zakończenie czyśćca i wejście do chwały Nieba.

Są też odpusty cząstkowe, które możemy uzyskać nawet gdy nie uda nam się idealnie wypełnić wszystkich warunków odpustu zupełnego. I choć dusza, za którą go ofiarujemy, nie wchodzi od razu do Nieba, to jednak okres mąk czyśćcowych zostaje jej skrócony. Możemy zatem pomagać zmarłym przybliżać się do Boga, „skracać” ich pobyt w czyśćcu, nawet gdy sami nie jesteśmy całkowicie wolni od przywiązania do zła.

źródło: KAI – opr. AF

***

Msze św. wieczyste i odpusty cząstkowe. Najbardziej pomagamy zmarłym, gdy…

MODLITWA
PHOTOCREO Michal Bednarek | Shutterstock

***

Jak pomóc zmarłym? To nie magia. Nie jest tak, że jeśli odmówię różaniec czy poproszę kapłana o odprawienie gregoriańskich Mszy św. za mojego zmarłego, to on po ich odprawieniu automatycznie idzie do nieba.

Pomaganie zmarłym nie polega na automatycznym wypełnianiu pewnych praktyk. Chodzi o duchowy dar. Najbardziej pomagamy duszom, kiedy sami zbliżamy się do Boga – mówi s. Anna Czajkowska ze Zgromadzenia Sióstr Wspomożycielek Dusz Czyśćcowych.

Jak podkreśla, w pomocy duszom nie tyle trzeba myśleć o zmarłym – o tym, czego on konkretnie potrzebuje – ale trzeba myśleć o Bogu. Zwraca też uwagę, że po „tamtej stronie” nic nie wygląda tak, jak po naszej, i możemy mówić o rzeczywistości po śmierci jedynie poprzez pewne podobieństwo do tego, co znamy.

Czego potrzebują zmarli?

Maria Czerska/KAI: Jak możemy pomagać duszom czyśćcowym?

S. Anna Czajkowska*: Modlitwa, post, jałmużna, odpusty – takie formy poleca nam Kościół katolicki. Musimy jednak pamiętać, że pomaganie zmarłym wymaga od nas autentycznego wysiłku duchowego i pogłębionego spojrzenia na czyściec, w wierze.

Nie chodzi o automatyczne wypełnianie pewnych praktyk. To nie magia. Nie jest tak, że jeśli odmówię różaniec czy zamówię msze św. gregoriańskie za mojego zmarłego, to on po ich odprawieniu automatycznie idzie do nieba.

Eucharystia jest darem nieskończonym i niewyczerpanym, ale może się zdarzyć, że zmarły nie może z tego daru skorzystać, bo jest w jakiś sposób na nią zamknięty, skrępowany np. tym, że przez lata przyjmował niegodnie Komunię Świętą albo potrzebuje czegoś innego, np. przebaczenia.

Skąd mamy wiedzieć, czego potrzebują zmarli?

Nie potrzebujemy tego wiedzieć. Przede wszystkim trzeba mieć świadomość, że mówiąc o rzeczywistości czyśćca, mówimy i to jedynie w sposób niedoskonały, o tym, co jest dla nas zupełnie nieznane. Po tamtej stronie nic nie wygląda tak, jak po naszej. Wyobrażamy to sobie jedynie przez pewne podobieństwo do rzeczywistości, którą znamy.

Mamy liczne świadectwa świętych. Ale to są tylko świadectwa, które przeszły przez ludzki umysł. Ktoś spisał swoje doświadczenia tak, jak potrafił je pojąć i wyrazić, więc na pewno nie należy ich rozumieć dosłownie.

Wiemy, że zmarli w czyśćcu nie doświadczają jeszcze pełnego zjednoczenia z Bogiem i cierpią z powodu tego oddalenia, z powodu niedoboru miłości w sercu. Na to oddalenie „pracowali” tutaj na ziemi. My, jeśli chcemy im pomóc, musimy niejako stanąć w ich sytuacji, „wejść w ich buty” i zbliżać się do Boga, starać się być z Nim w łączności. Najbardziej pomaga zmarłym to wszystko, co nas samych zbliża do Boga.

W pomocy duszom nie tyle trzeba myśleć o zmarłym – trzeba myśleć o Bogu, myśleć o tym, co Bóg uczynił dla nas w Chrystusie. To jest droga do nieba dla nas i dla zmarłych cierpiących w czyśćcu.

Stąd pośpiesznie, mechanicznie odmówiona modlitwa, msza św. przeżywana bez duchowego zaangażowania, albo na którą idę tylko z lęku, by nie zgrzeszyć i spełnić niedzielny obowiązek – takie dary niewiele pomogą zmarłym, gdyż i nas samych w niewielkim stopniu zbliżają do Boga, jeśli wręcz nie oddzielają od Niego.

Z takiego powierzchownego przeżywania modlitwy czy Eucharystii my sami będziemy się musieli po śmierci oczyszczać. To przecież buduje w nas przeszkodę do pełnego przeżywania komunii z Bogiem. A na tej komunii polega niebo.

Wszystko w rękach Bożego miłosierdzia

Co zatem możemy robić?

Prowadząc Apostolstwo Pomocy Duszom Czyśćcowym zachęcamy do tego, co czynimy my same: wszystko to, co w danym dniu może być pomocą dla tych dusz, ofiarowujemy Chrystusowi przez ręce Maryi. Warto pamiętać, że my sami nie dysponujemy niczym, co ofiarujemy duszom w czyśćcu cierpiącym. Wszystkim tym dysponuje Boże miłosierdzie.

Możemy chętnie darować urazy i udzielać przebaczenia różnym ludziom, którzy wobec nas zachowali się niewłaściwie; możemy to robić w intencji pomocy zmarłym, którzy tego przebaczenia potrzebują ze strony kogoś innego.

Można w tej intencji wiernie wypełniać obowiązki wynikające ze swojego stanu – kapłańskiego, zakonnego, ale także bycia żoną, mężem, matką czy ojcem. Przyjęcie z radością dziecka poczętego można ofiarować w intencji tych zmarłych, którzy cierpią, gdyż nie pozwolili się swojemu dziecku narodzić.

Błogosławieństwo dane dziecku na dobranoc może być darem dla matek czy ojców, którzy przeklinali swoje dzieci i którzy źle je traktowali. Każdy gest życzliwości, miłości wobec swoich bliskich, sąsiadów czy osób potrzebujących, może być pomocą duszom czyśćcowym, jeśli taką intencję uczynimy. Byle tylko był to gest uczyniony w łączności z Bogiem, w stanie łaski uświęcającej.

Jakie jest znaczenie ofiarowywania cierpienia?

Święci, w tym św. Faustyna, św. o. Pio czy nasz założyciel bł. Honorat Koźmiński mówili, że to bardzo skuteczna forma pomocy. Co więcej, to również pomaga nam. Pamięć o intencjach dodaje nam sił w sytuacjach trudnych.

Jeśli muszę wykonać ciężką pracę, która mnie czasem przerasta, jeśli muszę przełamać lęk, by wypełnić swój obowiązek, jeśli przychodzi cierpienie fizyczne – gdy wielkodusznie ofiaruję to wszystko w intencji dusz czyśćcowych – to jest mi łatwiej. Tak czy siak cierpię, trudzę się, ale wiem, że mogę dzięki temu kogoś przybliżyć do nieba. Wtedy to moje cierpienie nabiera sensu.

Zyskuję też wstawiennictwo zmarłych. To działa w obie strony. Na tym m.in. polega tajemnica obcowania świętych. Gdy zmarli w czyśćcu widzą naszą troskę o nich, niemożliwe, by nie odpowiedzieli modlitwą za nas. Te dusze dzięki naszemu wsparciu coraz bardziej stają się podobne do Boga, a Bóg obdarowuje. One więc coraz bardziej się za nas modlą.

Tę tajemnicę można też próbować zrozumieć na przykładzie własnego ciała. Gdy wyleczę jakąś ranę, cały czuję się lepiej. Ofiarowując coś zmarłym, leczymy tę cząstkę Mistycznego Ciała Chrystusa, która jest w cierpieniu. Cały Kościół dzięki temu doznaje ulgi i radości.

Formy pomocy duszom czyśćcowym

Różaniec, Msze św. gregoriańskie, wypominki, Msze św. wieczyste – jakie jeszcze mamy formy wspierania dusz czyśćcowych?

Jeżeli zmarły miał pragnienie pochówku katolickiego, to – przynajmniej w naszej polskiej rzeczywistości – nie wyobrażamy sobie, żeby odbył się on poza mszą świętą. Eucharystia jest sprawowana w dniu pogrzebu, czyli najczęściej trzeciego dnia po śmierci. Później zależy to już od dobrej woli członków rodziny, znajomych i wszystkich tych, którzy w jakiś sposób dowiadują się o śmierci.

Często zdarza się, że wiele osób zamawia kolejne msze święte za tego zmarłego – od rodziny, od sąsiadów, od przyjaciół. W niektórych parafiach jest przyjęte, że zamiast kwiatów i wieńców uczestnicy pogrzebu ofiarowują zmarłemu dar Eucharystii.

Często też członkowie rodziny starają się, by w najbliższym czasie od pogrzebu zamówić msze św. gregoriańskie w intencji zmarłego. Można też zamówić msze św. wieczyste.

Czym są Msze św. gregoriańskie i Msze św. wieczyste?

Msze św. gregoriańskie to 30 mszy św. odprawianych w kolejnych dniach, bez przerwy, ofiarowanych za jedną osobę zmarłą. Jest to zwyczaj oparty jedynie na przekonaniu wiernych o skuteczności tej modlitwy. Zapoczątkowany został przez papieża Grzegorza Wielkiego, żyjącego w VI w., który polecił w taki sposób modlić się za zmarłego zakonnika.

Według tradycji, trzydziestego dnia zakonnik miał się objawić we śnie przełożonemu klasztoru, dziękując za pomoc.

Msze św. wieczyste mogą być odprawiane w niektórych zgromadzeniach zakonnych, jak np. pallotyni, czy werbiści. Mają oni na to specjalne pozwolenie od papieża. Msze te odprawiane są codziennie, tak długo, jak istnieć będzie dane zgromadzenie, za wszystkie osoby, które wpisane są z imienia i nazwiska do specjalnej Księgi intencji mszy wieczystych.

Msze odprawiane mogą być za osoby żyjące i zmarłe. Intencje te zapewne obejmują już miliony ludzi. Z wpisem do Księgi wiąże się specjalna ofiara, która w wielu przypadkach przeznaczana jest na misje. Jest to zatem rodzaj jałmużny wspierającej ewangelizację, która może być dodatkowo ofiarowana w intencji zmarłych.

W praktyce pobożnościowej przyjęło się również dawać na wypominki.

Wypominki wiążą się nie tylko z odczytywaniem imion i nazwisk zmarłych. Stąd nie jest najlepszą praktyką nazywanie ich „wymieniankami” – jak to się dzieje w niektórych polskich parafiach.

Chodzi o to, byśmy sobie uzmysłowili, że są to konkretne osoby, które kochaliśmy, z którymi dzieliliśmy swoje życie. One potrzebują nadal naszej miłości, bo ich życie toczy się nadal – w Bogu wszyscy żyją. Przywołujemy więc pamięć o nich z imienia i nazwiska w czasie wspólnotowego nabożeństwa na wzór memento za zmarłych z modlitwy eucharystycznej.

Modlimy się we wspólnocie parafialnej, uświadamiając sobie, że zmarli wciąż do niej należą. Forma wypominków jest różna, w zależności od tego, jak to jest przyjęte w danej parafii. Niekiedy imiona zmarłych odczytywane są przed mszą św. w ich intencji, czasem w trakcie modlitwy różańcowej, po której jest też sprawowana Eucharystia. Zazwyczaj praktykowane jest to przez cały listopad.

W niektórych parafiach są też wypominki roczne, czyli czytanie wypominków i Msza św. w intencji zmarłych sprawowana w konkretnym dniu każdego miesiąca – czyli 12 razy w ciągu roku.

Odpust za zmarłych

Jak uzyskać odpust za zmarłych?

Żeby otworzyć się na łaskę odpustu, trzeba się trochę wysilić duchowo. Nie wystarczy wypełnienie zewnętrznych czynności. Ta łaska również nie działa automatycznie. W życiu duchowym nic tak nie działa. To bardzo trudno ludziom wytłumaczyć.

Nie wystarczy pójść na cmentarz od 1 do 8 listopada i odmówić tam modlitwę za zmarłych. By uzyskać odpust zupełny, trzeba przyjąć Komunię Świętą, być w stanie łaski uświęcającej i pomodlić się w intencjach, w których modli się papież. Nie można też być w sercu przywiązanym do żadnego grzechu, nawet powszedniego. To jest najtrudniejszy warunek.

Na czym to polega?

Można nie grzeszyć, ale być przywiązanym do grzechów. Można np. przestać kraść, ale w sercu żałować, że inni są bardziej zaradni i nadal to robią. Można – to dotyczy grzechów powszednich – wyspowiadać się z tego, że używamy np. wulgarnego języka, ale z żalem powierzchownym i bez szczerej chęci zmiany swojego języka, w przekonaniu, że bez wulgaryzmów moi znajomi nie zrozumieją, co do nich mówię.

Tutaj chodzi o szczerość intencji, czyli o szczery żal i autentyczną gotowość zmiany życia, na zawsze, nie tylko na 2 czy 3 dni, w celu uzyskania odpustu. Zmiana może mi się oczywiście nie udać. Większość z nas przecież od lat spowiada się z tych samych grzechów.

Ale, jak podkreślam, tu chodzi o intencję. Nie mogę mieć upodobania w żadnym grzechu – nawet najlżejszym. Nie chcę go pod żadną postacią. Podsumowując – krótko po odbyciu naprawdę dobrej spowiedzi, gdy jeszcze trwam w moich dobrych postanowieniach poprawy, mam naprawdę dużą szansę na tę wolność w sercu i na sięgnięcie po łaskę odpustu zupełnego. Jeśli ofiaruję go za duszę czyśćcową, oznacza to dla niej wejście do chwały nieba.

Czym są odpusty cząstkowe?

O odpustach cząstkowych mniej się mówi, a szkoda, bo łatwiej się na nie otworzyć. Wymagany jest tylko stan łaski uświęcającej i skrucha serca, czyli pokorna świadomość własnej słabości oraz potrzeby łaski Bożej.

Jeśli w takim stanie będąc, z intencją pomocy zmarłym odmówię jakąś dowolną modlitwę, do której Kościół nadał łaskę odpustu częściowego – np. „Pod Twoją obronę”, różaniec, „Wieczny odpoczynek” albo np. pomodlę się aktem strzelistym „Jezu, ufam Tobie!” w sytuacjach trudnych, o to, np. by nie odpowiedzieć złem na zło – zyskuję łaskę cząstkowego odpustu, czyli darowania części czyśćcowego cierpienia duszy.

Czy listopad jest momentem szczególnych łask dla dusz czyśćcowych?

Kościół ustanowił na początku listopada uroczystość Wszystkich Świętych i wspomnienie wszystkich wiernych zmarłych, kierując nasz duchowy wzrok nie tylko na niebo, ale również na czyściec. Dał nam też oktawę tej uroczystości. 2 listopada decyzją Stolicy Apostolskiej kapłani mogą sprawować aż 3 msze św.

To jest czas, w którym zwykły człowiek, zazwyczaj zalatany i zabiegany, ma szansę się zatrzymać i pomyśleć o wieczności. Kościół mu przypomina, że są święci w niebie, którzy nas wpierają swoją modlitwą, ale są też zmarli, którzy czekają na pomoc, bo sami już nic dla siebie nie mogą uczynić. Z pewnością w tym czasie staramy się gorliwiej modlić za dusze zmarłych, więc zapewne też dociera do nich więcej łask.

Na pewno nie możemy się ograniczać w modlitwie za zmarłych do jednego miesiąca w roku. Niektóre objawienia prywatne podpowiadają, że szczególnym momentem łask dla dusz czyśćcowych są święta Bożego Narodzenia.

To ciekawa intuicja, zwłaszcza gdy sobie uświadomimy, czym było Wcielenie Chrystusa. Cały świat się od tego momentu zmienił. Liturgiczna pamiątka tego dnia musi być czasem wielkiego obdarowywania Bożym miłosierdziem.

Apostolstwo Pomocy Duszom Czyśćcowym

Czym jest Apostolstwo Pomocy Duszom Czyśćcowym?

Jest to duchowa rodzina naszego Zgromadzenia, włączająca się w realizację charyzmatu niesienia pomocy duszom czyśćcowym. Działa już od prawie 40 lat i liczy ok. 30 tys. osób. Gromadzi ludzi żyjących różnym powołaniem. Należą do niego w większości osoby świeckie, ale także w niemałej liczbie księża, siostry i bracia z różnych zgromadzeń zakonnych.

Proponujemy im publikacje o tematyce eschatologicznej oraz uczestnictwo w rekolekcjach, z których oczywiście korzysta jedynie cząstka tej licznej wspólnoty. Docieramy do członków poprzez wewnętrzny kwartalnik formacyjny „Do domu Ojca” oraz treści zamieszczane na Facebooku Apostolstwa i na naszych stronach internetowych:  www.wspomozycielki.pl oraz www.apdc.wspomozycielki.pl.

* S. Anna Czajkowska ze Zgromadzenia Sióstr Wspomożycielek Dusz Czyśćcowych zajmuje się w zgromadzeniu formacją członków Apostolstwa Pomocy Duszom Czyśćcowym. Zgromadzenie Sióstr Wspomożycielek Dusz Czyśćcowych powstało w 1889 r. Założone zostało przez bł. Honorata Koźmińskiego i m. Wandę Olędzką. To jedyne w Polsce, a drugie w Europie żeńskie zgromadzenie zakonne, którego głównym celem jest niesienie pomocy duszom czyśćcowym. Siostry Wspomożycielki są zgromadzeniem bezhabitowym. Żyją według Reguły i Życia Braci i Sióstr Trzeciego Zakonu Regularnego św. Franciszka z Asyżu. Ratują dusze zmarłych, ofiarując Panu Bogu w ich intencji całe swoje życie: śluby zakonne, modlitwy, prace apostolskie, publikacje o tematyce eschatologicznej, trudy i radości życia we wspólnocie życia konsekrowanego, uczynki miłosierdzia, wyrzeczenia, ofiary i odpusty.

Katolicka Agencja Informacyjna/Aleteia.pl

***

Wypominki za zmarłych.

Czym są i dlaczego je zamawiamy?

fot. cottonbro/Pexels

***

Modlitwa błagalna za zmarłych, zwana “wypominkami” była praktykowana już w starożytności! Skąd wzięła się ta forma modlitwy za zmarłych? Dlaczego co roku przed uroczystością Wszystkich Świętych zamawiamy wypominki?

Wypominki za zmarłych to modlitwa połączona z wymienianiem imion i nazwisk naszych bliskich zmarłych: rodziców, krewnych, przyjaciół, współmałżonków, dzieci.

Skąd wzięły się wypominki?

Wypominki w starożytnej liturgii odczytywano podczas tzw. dyptyki, na których zapisywano zarówno składających ofiarę, jak i tych, za których ona była składana. Ich odczytywanie trwało niekiedy bardzo długo, dlatego z czasem zastąpiły je krótsze memento (czyli wspomnienia).

Stopniowo przyjęła się też znana do dzisiaj praktyka odprawiania Mszy Świętych za zmarłych pokutujących w czyśćcu. Podczas każdej Eucharystii Kościół modli się za wszystkich, którzy odeszli z tego świata. Używa wtedy słów: Pamiętaj także o naszych zmarłych braciach i siostrach i o wszystkich, którzy odeszli już z tego świata. Dopuść ich do oglądania Twojej światłości (II Modlitwa Eucharystyczna).

Po co składamy wypominki za zmarłych?

Dzisiejsze wypominki, są kontynuacją starożytnych dyptyków. Mają bardzo podobny sens. Przede wszystkim są one wyrazem miłości i jedności całego Kościoła: pielgrzymującego na ziemi i tego, który przeszedł już granicę śmierci. Pisząc imiona zmarłych na kartkach wypominkowych, a następnie je odczytując wyrażamy wiarę, że ich imiona są zapisane w Bożej Księdze Życia. 

Podobnie jak w starożytności, do dzisiaj wypominki związane są one z Eucharystią. Za zmarłych wypisanych na kartkach wypominkowych odprawiana jest Msza św. Warto pamiętać, że wypominki nie są tylko i wyłącznie tradycją Kościoła. To modlitwa za zmarłych, aby zostali uwolnieni od grzechów i kar za grzechy. Oznacza to uwolnienie z czyśćca i wejście do nieba, czyli tego stanu życia, do którego wszyscy wierzący zdążamy.

Składając prośbę o wypominki pamiętajmy o tym, że to szczególny wyraz miłości i wyjątkowy sposób modlitwy za dusze tych, którzy już odeszli.

Kiedy odmawiane są wypominki za zmarłych?

Modlitwa ta odmawiana jest codziennie przez oktawę uroczystości Wszystkich Świętych w wypominkach jednorazowych lub też oktawalnych – przez 8 dni od uroczystości Wszystkich Świętych, półrocznych i rocznych – odczytywanych przed niedzielnymi Mszami św.

ks.Rafał Bobek/Stacja7

+++

HOJNIE OBDAROWUJEMY W INTENCJI NASZYCH ZMARŁYCH; BÓG CHCIAŁ TEGO, BYŚMY SOBIE WZAJEMNIE POMAGALI. św. Jan Chryzoston

CZY MOŻECIE WĄTPIĆ, ŻE ZMARLI ODNIOSĄ WIELKĄ KORZYŚĆ Z DZIEŁ MIŁOSIERDZIA, JEŚLI MODLITWY, BĘDĄCE JEDYNIE WESTCHNIENIEM, DLA NICH SĄ POTĘŻNĄ POMOCĄ? św. Augustyn

NIE PODLEGA ŻADNEJ WĄTPLIWOŚCI, ŻE ZMARŁYM PRZEZ OFIARĘ MSZY ŚWIĘTEJ POMOC PRZYNIEŚĆ MOŻNA; ONA SPRAWIA, ŻE PAN BÓG Z NIMI POSTĘPUJE BARDZIEJ MIŁOSIERNIE, ANIŻELI PRZEZ GRZECHY SWOJE ZASŁUŻYLI. św. Augustyn

IM DUSZE W CZYŚĆCIU BLIŻSZE NIEBA, TYM WIĘKSZA ICH TĘSKNOTA ZA BOGIEM. św. Jan Maria Vianney

ODPUSTY ZUPEŁNE GŁADZĄ WSZYSTKIE KARY, JAKIE MIELIBYŚMY PONOSIĆ W CZYŚĆCU. św. Jan Maria Vianney

DUSZE CZYŚĆCOWE NIC DLA SIEBIE ZROBIĆ NIE MOGĄ, LECZ MOGĄ WIELE DLA SWOICH DOBROCZYŃCÓW. św. Jan Maria Vienney

OD KAR CZYŚĆCOWYCH CHRONIĄ NAS TEŻ ODPUSTY, CZERPANE Z PRZEOBFITYCH ZASŁUG JEZUSA CHRYSTUSA, MATKI NAJŚWIĘTSZEJ I ŚWIĘTYCH PAŃSKICH. św. Jan Maria Vianney

MUSIMY MODLIĆ SIĘ ZA DUSZE W CZYŚĆCIU. TO NIEWIARYGODNE, CO ONE MOGĄ UCZYNIĆ DLA NASZEGO DUCHOWEGO DOBRA, Z DZIĘCZNOŚCI DLA TYCH NA ZIEMI, KTÓRZY PAMIĘTAJĄ O MODLITWIE ZA NIE. św. Jan Maria Vianney

PO PROSTU, BEZBOŻNYM I BEZ SERCA JEST TEN, KTO NIE WZRUSZA SIĘ ICH MĘKAMI I NIE NIESIE POMOCY CIERPIĄCYM, CHOĆ MOŻE TO UCZYNIĆ. św.Stanisław Papczyński

+++

Czyściec oczami świętych.

Oto, jak tam jest.

Czyściec jest oczyszczeniem naszej miłości, która ma być podobna do miłości Jezusa Chrystusa, jaśniejącej najpełniej w tajemnicy Jego Krzyża i Zmartwychwstania.

Czyściec jest oczyszczeniem naszej miłości, która ma być podobna do miłości Jezusa Chrystusa, jaśniejącej najpełniej w tajemnicy Jego Krzyża i Zmartwychwstania. Podobnie jak złoto oczyszcza się w ogniu ze wszelkich obcych domieszek, tak miłość nasza oczyszcza się w ogniu cierpienia, prób i doświadczeń dawanych nam z miłującej ręki Boga.

Miłość, jaką odznaczali się Święci była na wzór miłości Jezusowej, gdyż oni pragnęli i pozwolili, aby On już tu na ziemi oczyścił ich miłość. Doświadczenia wewnętrzne opisywane przez nich porównywane są często do cierpień czyśćcowych.

Święci opisując cierpienia dusz w czyśćcu mówią, że ich intensywność nie ustępuje cierpieniom piekła, ale cierpienia te przeżywane są zupełnie inaczej. Dusza cierpi bardzo, ale cierpienie to nie jest cierpieniem beznadziejnym. Jest ono przeżywane w ogromnej radości i tęsknocie z powodu czekającego spotkania twarzą w twarz z miłującym Bogiem. Radość dusz czyśćcowych wynika także z ich pewności zbawienia i jest skutkiem ufnego powierzenia siebie Bogu. Dusza pragnie cierpieć, gdyż pragnie jak najszybciej być u Boga.

Św. Katarzyna z Genui, której Bóg pozwolił już na ziemi doświadczyć cierpień czyśćca, pisze: “Z wyjątkiem świętych w niebie, nie przypuszczam, aby u kogokolwiek można spotkać zadowolenie równe temu, jakie odczuwa dusza w czyśćcu. Wzrasta ono z każdym dniem pod wpływem działania Bożego na duszę, a to działanie wzmaga się w miarę ustępowania jego przeszkody. Tą przeszkodą jest rdza grzechu. Płomień ją pożera, a równocześnie dusza coraz więcej wystawia się na działanie Boże”.

Jako przykład obrazujący tę prawdę podaje ona zasłonięte lustro, które nie może odbijać promieni słonecznych. Nie dzieje się to z winy słońca, które świeci nieustannie, lecz z powodu zasłony, w którą spowite jest lustro. W miarę jednak jak zasłona znika lustro coraz intensywniej odbija promienie słoneczne. Św. Katarzyna pisze, że: “W podobny sposób dusza jest pokryta rdzą grzechu, którą stale spalają płomienie czyśćcowe. Im bardziej rdza ginie, tym doskonalej dusza odbija blask prawdziwego słońca, jakim jest Bóg”. Promienie słońca są więc obrazem promieni Bożej miłości w duszy człowieka, a także radości jaka udziela się duszy, która coraz bardziej zbliża się do Boga. Gdy oczekuje na pełne szczęście, żadne cierpienie nie jest dla niej za duże, ani zbyt ciężkie. Ona sama pragnie tego bolesnego oczyszczenia, bo wie, że jest to dla niej dar Bożego miłosierdzia – ostatnia szansa na niebo.

Bóg jest przede wszystkim Miłością. Miłość jest Jego najważniejszym i najbardziej właściwym imieniem. Stworzył nas z miłości i przeznaczył do miłości. W serce każdego człowieka wszczepił poczucie miłości i sprawiedliwości. One to sprawiają, że człowiek sam sobie wymierza sprawiedliwość zgodnie ze słowami św. Jana od Krzyża – “pod wieczór życia będziemy sądzeni z miłości”. Bóg, który jako pierwszy inicjuje dialog miłości z każdym człowiekiem, czyni to nie tylko w czasie naszego ziemskiego pielgrzymowania, ale również w stanie oczyszczenia po śmierci. W tym trudnym i bolesnym stanie oczyszczania się człowieka wychodzi On na spotkanie w swojej miłosiernej miłości. Miłość ta jaśnieje w Krzyżu Jezusa i jawi się jako miłość wieczna, nieskończona, niewyczerpana, a zarazem bardzo czuła, wrażliwa i pełna tkliwości.

Taka właśnie miłość oświetla życie człowieka, który przechodzi do wieczności, dając mu poznać jego braki, niedomagania, wszelkie plamy i całą rdzę grzechu pokrywającą życie. To właśnie dzięki przeżyciu Bożej bliskości człowiek może poznać stopień własnej nędzy i niedostatku, który każe mu jednocześnie wołać z głębi skruszonego serca: “Odejdź ode mnie Panie, bo jestem człowiek grzeszny” (Łk 5,8).

W tym przeżyciu własnej niedoskonałości i równocześnie ogromnym pragnieniu zbliżenia się do Boga człowiek otwiera się coraz bardziej na przyjęcie szczęścia Bożej miłości. Rodzi się w nim pragnienie odpowiedzi na tę miłość, która zapoczątkowuje proces oczyszczenia. Wszystko to jest dziełem Bożej miłości i ogromnej Jego łaski, która przenikając serce człowieka niejako od “wewnątrz” otwiera go na taką decyzję. Ta miłosierna miłość Boga przenikając człowieka, dosięga jego najgłębszych pokładów, dając mu nie tylko pragnienie, ale i moc uwolnienia się od własnego egoizmu, zafałszowania i chwiejności. Rodzi się wówczas ogromne pragnienie oddania się całkowitego Bogu, aby móc być przenikniętym całkowicie tą Jego uszczęśliwiającą miłością. Czyściec więc nie jest czymś biernym i statycznym. Dusza przeżywając go “płonie” pragnieniem oglądania Bożego oblicza i przebywania w Jego obecności.

Św. Katarzyna z Genui, której Bóg w przeżyciu mistycznym dał poznać czym jest ten proces oczyszczenia, tak pisze: “…ze strony Boga, jak widzę, niebo nie ma zamkniętych bram, lecz kto chce tam wejść, wchodzi. Bóg bowiem jest pełen miłosierdzia, otwiera ku nam swe ramiona, aby przyjąć nas do swojej chwały. Istota Boża jest zarazem zupełnie czysta, nieskończenie bardziej, niż rozum to pojąć może; dusza więc, znajdując choćby najmniejszą odrobinę niedoskonałości, wolałaby raczej rzucić się do tysiąca piekieł, niż stanąć przed majestatem Boga z jakąś zmazą na sercu. Widząc zatem, że czyściec jest przeznaczony na to, by zetrzeć plamy duszy, dobrowolnie się do niego rzuca i znajduje tam wielkie miłosierdzie, uwalniające ją od owej przeszkody”.

Z tych słów możemy wywnioskować, że z jednej strony grzech i nieczystość duszy sprawia, że człowiek czuje się “oddalony” od Boga, z drugiej zaś strony pragnie poddać się oczyszczającemu procesowi, aby “przybliżyć się” do Niego. Dusza pragnie oczyszczenia, gdyż pragnie ze wszystkich sił pełnej wspólnoty miłości z Bogiem. Św. Katarzyna tak o tym mówi: “Jeśliby dusza mająca na sobie choćby maleńką zmazę, miała zbliżyć się do Boga w widzeniu uszczęśliwiającym odczułaby to jako krzywdę dla siebie i mękę wielokroć straszniejszą od cierpień czyśćcowych. (…) Dusza nie czułaby się na swoim miejscu, widząc, że jeszcze nie dała Bogu pełnego zadośćuczynienia. Niechby nawet brakował jej moment tylko do odpokutowania, już odczułaby nieznośną udrękę, i dla oczyszczenia jej z tej drobnej zmazy wolałaby raczej iść na dno piekła – gdyby to od jej woli zależało – niż stanąć przed obliczem Bożym, nie będąc jeszcze zupełnie czysta”.

W słowach tych widzimy związek cierpienia czyśćcowego z grzechem, którego dopuścił się człowiek w ciągu swojego ziemskiego życia. Grzech oddalił go od wspólnoty z Bogiem. Odtrącając Bożą miłość, postanawiając żyć na własną rękę i ustanawiając – prawa według własnego “widzimisię” człowiek zadał ranę sobie, ale zranił także Ojcowskie Serce Boga, który jak czuła matka nie może zapomnieć “o swym niemowlęciu” (Iż 49,15). W momencie poznania prawdy o własnym grzechu człowiek równocześnie dostrzega jak grzech zrujnował jego wewnętrzne życie, które domaga się odbudowy. Czyściec jest więc stanem oczyszczenia się z tego wszystkiego, co nadal jeszcze plami duszę człowieka i nie odbija w niej pełni Bożego światła.

Św. Katarzyna opisując stan zachwytu duszy pięknem i miłością Boga jednocześnie ukazuje przeżycie cierpienia duszy z powodu własnej niedoskonałości. “Dusza w nadprzyrodzonym świetle widzi, jak Bóg ze swej wielkiej miłości i w nieustannej opatrzności nigdy nie przestaje jej i prowadzić ku całkowitej doskonałości, a czyni to ze szczerej miłości. Jednak nieodpokutowany grzech nie pozwala iść za przyciągającą siłą Boga, czyli za tym pojednawczym spojrzeniem, jaką Bóg ją darzy, by ją przyciągnąć ku sobie. Nadto dusza poznaje, co to za nieszczęście być pozbawionym bezpośredniego oglądania światła Bożego. Właśnie świadomość takiego położenia stwarza męki, jakie dusze cierpią w czyśćcu. Nie znaczy to, by dusze wielką wagę przywiązywały do cierpień, choćby i jeszcze raz tak straszne były. Natomiast uwaga ich głównie jest zwrócona na pewną sprzeczność, jaka zachodzi między nimi, a wolą Boga; widzą bowiem wyraźnie, jak On goreje dla nich czystą miłością, której przecież nie są godne. Dusza, gdy to rozważa gotowa by znaleźć czyściec jeszcze dotkliwszy i porwana siłą miłości ku Bogu, gotowa rzucić się weń, aby tym wcześniej uwolnić się od więzów, oddzielających ją od dobra najwyższego”.

Kara za grzech jawi się tutaj nie jako coś bolesnego przychodzącego z zewnątrz, ale jako możliwość jakiej udziela miłosierny Bóg człowiekowi dla jego pełnego “uleczenia” i oczyszczenia z bolesnych skutków wywołanych grzechem. Czyściec jest więc ostateczną możliwością zbawienia przez zadośćcierpienie. Kara czyśćcowa jest leczniczym środkiem, który służy człowiekowi, pozwalając mu wejść w doskonałą wspólnotę z Bogiem i radować się przyjaźnią z bliźnimi. Wszelki zatem rodzaj kar czyśćcowych jest największym darem Boga, który nigdy nie rezygnuje z człowieka. Św. Katarzyna tak o tym pisze: “Dusze w zupełności zgadzają się  z wyrokami Boga, tak że wszystko chętnie przyjmują, co podoba się Bogu, który działa przecież z roztropnego upodobania swego, stąd nawet wśród wielkich swych cierpień niezdolne są myśleć o sobie. One nie widzą nic innego, jak tylko działanie dobroci Boga, który w swoim nieskończonym miłosierdziu wiedzie człowieka do siebie; one nie myślą ani o osobistych cierpieniach, ani o dobru, jakie by im przypaść mogło; gdyby im było dane nad tym rozmyślać, nie miałyby miłości doskonałej”.

Mimo, iż udzielanie się Boga duszy w czyśćcu jest łaskawe i pełne dobroci, to jednak posiada ono charakter bolesnego doświadczenia. Im bowiem bardziej człowiek przybliża się do Boga, tym bardziej wzmaga się w nim poczucie niegodności i wstydu, a zarazem szczerej tęsknoty za posiadaniem Go jeszcze bardziej i pełniej. Dojrzewanie duszy do przeżycia Bożej miłości jest przede wszystkim bólem duchowym, którego źródłem jest oddalenie od Boga i jednoczesna chęć powrotu do przebywania w Jego bliskości. Czyściec gładzi więc kary, jakie pozostały człowiekowi po darowanych mu grzechach, których dopuścił się w trakcie swojego ziemskiego życia. Czyściec gładzi też grzechy lekkie. Dopiero więc w momencie zupełnego oczyszczenie się ze wszystkiego, co przeszkadza duszy oglądać Boże oblicze, co utrudnia jej odpowiedź miłością na Bożą miłość, zapoczątkowana zostaje wieczna radość.

Św. Jan od Krzyża, opisując etapy oczyszczenia człowieka porównuje je do “wewnętrznych nocy”. Ostatni etap oczyszczenia na ziemi nazywa “nocą ducha” i porównuje go wprost do czyśćca: “Cierpienie to jest podobne do mąk czyśćcowych; bo jak tam oczyszczają się dusze, aby mogły ujrzeć Boga w jasnym widzeniu życia przyszłego, tak i tu na swój sposób oczyszczają się, aby się mogły przeobrazić w Niego przez miłość”. Oczyszczenie to, jak pisze Święty, przeżywa niewiele osób, a jedynie te, które Bóg chce już tu na ziemi podnieść do najwyższego stopnia zjednoczenia ze sobą.

Pisząc o tym ogromnie bolesnym doświadczeniu życiowym ma trudność, aby wyrazić je słowami. Dlatego porównywanie do czyśćca przychodzi mu z pomocą. W księdze Żywy płomień miłości pisze: “niemożliwe jest, żeby oddać należycie to, co dusza cierpi w tym czasie. Jest to niewiele mniej niż czyściec”. Podobnie bowiem jak po przejściu do wieczności Bóg przenika duszę światłem i żarem swej miłości, tak i teraz dzięki światłu i płomieniowi Ducha Świętego, daje jej poznać i odczuć wszystkie słabości i nędze, których do tej pory ona nie widziała ani nie odczuwała. Dusza w tym stanie zderza się boleśnie ze swą naturalną nędzą. Światło Boże, które ją przenika jest dla jej nieczystego i słabego wzroku zupełną ciemnością. Zaś dla jej woli naturalnie twardej i oschłej w stosunku do Boga ten płomień miłości i czułości Bożej zadaje ogromne cierpienia i udrękę. W tym stanie dusza jednak poznaje jasno i wyraźnie swą naturalną nędzę, ubóstwo i zło oraz wszelkie niedoskonałości. Tego płomienia Bożej miłości obfitującego w niezmierne bogactwa, dobra i rozkosze duchowe, będzie ona mogła doświadczać i odczuć dopiero wtedy, gdy Bóg ją całkowicie oczyści i przemieni w siebie.

Św. Ojciec Pio, znany stygmatyk dwudziestego wieku, na drodze swego zjednoczenia z Bogiem doświadczył i pozostawił na piśmie wiele wypowiedzi, mówiących o tym, jak Bóg oczyszcza dusze, które pragną Go posiąść w tym życiu. Przeżywając proces bolesnego oczyszczenia tak pisał do swego kierownika duchowego: “Stan mój jest ogromnie przykry, okropny wprost przerażający. Wszystko zarówno wokół mnie, jak i we mnie jest ciemnością: nieprzenikniony mrok w umyśle, utrapienia woli, udręczenia w sumieniu. W swoim wnętrzu odczuwam cierpienia i równocześnie utrapienie i niespokojne pragnienie miłości Bożej”.

Wyznaje jednocześnie, że “aby dusza mogła wznieść się do kontemplacji Boga, musi najpierw być oczyszczona ze wszystkich niedoskonałości. Dotyczy to nie tylko pozbycia się aktualnych niedoskonałości – co dokonuje się przez zmysłowe oczyszczenie – ale także wyzwolenia się ze zwyczajnych niedoskonałości, którymi są pewne uczucia (przywiązania), zwykłe niedoskonałości. To oczyszczenie zmysłów nie zmierza ku temu, by je wykorzenić, gdyż one pozostają w duszy niczym korzeń w ziemi. To oczyszczenie dotyczy ducha i dokonuje się w ten sposób, że Bóg swoją najwyższą światłością przenika duszę w całości, przeszywa ją niejako dogłębnie i w całej pełni odnawia.

To najwyższe światło, którym Bóg napełnia wspomniane dusze, zstępuje w nie w ten sposób, że wówczas one odczuwają ból. Dusze przeżywają wtedy uczucie opuszczenia, co z kolei powoduje wyjątkowe, krańcowe utrapienie aż po doświadczenie wewnętrznej agonii. Obecnie te dusze nie mogą w żaden sposób pojąć Boskiego oddziaływania tego najwyższego światła. Dzieje się tak z dwóch powodów: pierwszy z nich to samo światło, które z jednej strony jest tak wspaniałe i pełne subtelności, że przekracza faktyczne możliwości duszy. I dlatego raczej staje się powodem powstania ciemności i udręki niż samego światła. Drugi powód, dla którego dusza nie może pojąć tego Boskiego działania, to miernota i brak jej niewinności. I dlatego to najwyższe światło nie tylko, że napełnia ją ciemnością, ale przynosi ból i udrękę. I oto w miejsce pociechy dusza napełnia się cierpieniem przez nowe ciosy, które są odczuwalne we władzach zmysłowych i duchowych. Są to straszliwe i wprost przerażające cierpienia.

To wszystko dzieje się już na samym początku, bo światło Boże zastaje dusze nieprzygotowane do zjednoczenia się z Panem. Z tego względu owe światło dokonuje dzieła oczyszczenia. Kiedy to działanie się kończy i dusze zostają oczyszczone, wówczas światło je opromienia i napełnia blaskiem kierując ku doskonałemu zjednoczeniu z Bogiem”.

Święta Faustyna również bardzo plastycznie opisuje oczyszczenie duszy człowieka, którą Bóg wybiera i przygotowuje do doskonałego zjednoczenia ze sobą. Pisze ona, iż człowiek odczuwa wówczas bardzo głęboko, że nie miłuje Boga jak On tego żąda. W miejsce dawnej obecności Boga przychodzi oschłość, duchowa posucha; potęguje się tęsknota za Bogiem, a jednak jakby górę biorą wszystkie błędy, które uświadamiają człowiekowi własną nędzę. W całej duszy zapada ciemność i udręka.

Doświadczenie to przypomina czyściec. Bóg przeprowadza człowieka przez takie wewnętrzne oczyszczenie całej jego zmysłowej i duchowej natury, żeby go doprowadzić do zjednoczenia ze sobą. I nie staje tu człowiek tylko wobec sądu, ale staje raczej wobec potęgi samej miłości, którą jest Bóg. Ogarnięty tą miłością może wołać:

O płomieniu Ducha Świętego,

który mnie oświecasz, abym mogła zobaczyć ciemność moją,

który mnie dotykasz, abym mogła odczuć twardość moją,

który mnie przenikasz, abym mogła doświadczyć całej nędzy mojej,

oczyść mnie i wypal, abym mogła zjednoczyć się z Jezusem – JEDYNĄ MIŁOŚCIĄ moją.

Amen.

s. Anna Czajkowska, s. Irena Złotkowska. Jak pomagać duszom czyśćcowym ? Jałmużna

Fronda.pl/więcej informacji: http://www.wspomozycielki.pl/

***

Darowanie przed Bogiem kary doczesnej.

Odpust – jak i dlaczego

Nauce o odpustach towarzyszą nieporozumienia. Jest to tym częstsze, im bardziej zanika poczucie grzechu i świadomość szkód, jakie on wyrządza.

Kościół co roku na początku listopada zachęca do ofiarowania odpustów za zmarłych. Według konstytucji apostolskiej Indulgentiarum doctrina papieża Pawła VI odpust jest to darowanie przed Bogiem kary doczesnej za grzechy, zgładzone już co do winy. Chrześcijanin dla jego uzyskania musi być odpowiednio usposobiony i spełnić określone warunki. Dzieje się to, jak mówi katechizm, „za pośrednictwem Kościoła, który jako szafarz owoców odkupienia rozdaje i prawomocnie przydziela zadośćuczynienie ze skarbca zasług Chrystusa i świętych” (KKK 1471).

Odpust może być cząstkowy albo zupełny, w zależności od tego, czy od należnej za grzechy kary doczesnej uwalnia w części czy w całości.

Możliwość zyskania odpustu ma człowiek ochrzczony, na którym nie ciąży kara ekskomuniki i który znajduje się w stanie łaski przynajmniej wtedy, gdy kończy wypełniać wskazane czynności. Dla uzyskania odpustów konieczne jest posiadanie przynajmniej ogólnej intencji ich otrzymania i wypełnienie nakazanych czynności w określonym czasie i we właściwy sposób, czyli tak, jak określił to udzielający odpustu.

Odpust zupełny można uzyskać tylko jeden raz w ciągu dnia (co do odpustów cząstkowych nie ma takich ograniczeń). Oprócz pozostawania w stanie łaski uświęcającej należy ponadto wzbudzić w sobie wewnętrzną postawę całkowitego oderwania od grzechu, także powszedniego, wyznać grzechy podczas spowiedzi sakramentalnej, przyjąć Komunię św. i pomodlić się zgodnie z intencjami Ojca Świętego.

W myśl wytycznych Penitencjarii Apostolskiej z roku 2000 najlepiej wypełnić powyższe czynności tego samego dnia, w którym dokonuje się dzieła związanego z odpustem, ale nie jest to konieczne. Wystarczy, jeśli dopełni się tych obrzędów i modlitw w okresie około 20 dni przed dziełem odpustowym lub po nim. Wierni mogą sami wybrać modlitwę do odmówienia w intencjach papieskich, ale zaleca się „Ojcze nasz” i „Zdrowaś, Maryjo”.

Dla uzyskania kilku odpustów zupełnych wystarczy jedna spowiedź sakramentalna, ale każdemu z nich musi towarzyszyć Komunia św. i modlitwa w intencjach papieskich. Nie chodzi tu o modlitwę za papieża, ale w intencjach, które papież wyznacza na każdy miesiąc lub które nosi w swoim sercu. Wierny nie musi ich znać, wystarczy, że ma wolę modlitwy w tych intencjach.

W przypadku osób, które nie mają możliwości spełnienia przepisanych dzieł i warunków, spowiednicy mogą je zmienić. Rzecz jasna nie dotyczy to obowiązku wyrzeczenia się każdego grzechu.

Odpusty można zawsze zyskiwać dla siebie albo dla dusz osób zmarłych, natomiast nie można uzyskać ich dla innych osób żyjących na ziemi.

Trudny warunek

Najtrudniejszym z warunków uzyskania odpustu jest wolność od przywiązania do jakiegokolwiek grzechu, nawet powszedniego. Kluczowe jest słowo „przywiązanie”. Istotą tego wymogu jest radykalna decyzja zerwania z jakąkolwiek okazją, która może prowadzić nas do grzechu. Oznacza to walkę z pokusami i gotowość odrzucenia tego, co wiąże nas z naszymi słabościami, zerwania ze złymi skłonnościami, nałogami. Oczywiście pozostajemy ludźmi grzesznymi i słabymi, ale chcąc uzyskać odpust, musimy mieć szczerą wolę porzucenia nie tylko grzechu, ale zerwania wszelkich nici, które nas do niego przyciągają. Należy tu liczyć nie na siebie, ale na Boga, który może i chce dać nam siłę do wyjścia z niewoli grzechu. Dobrze jest więc tego dnia zwrócić się do Niego z prośbą o pomoc i wzmocnienie na drodze wypełniania Jego woli.

W ciągu roku istnieje wiele okazji do zyskania odpustów. Listopad jest pod tym względem wyjątkowy. W miesiącu tym Kościół umożliwia zyskiwanie odpustów za zmarłych w szczególny sposób. Obowiązują podane wyżej warunki zasadnicze: bycie w stanie łaski uświęcającej, spowiedź i Komunia św., a także wyzbycie się przywiązania do jakiegokolwiek grzechu. Należy ponadto nawiedzić cmentarz, kościół, kaplicę publiczną (albo półpubliczną w przypadku tych, którzy prawnie z niej korzystają, jak członkowie zgromadzeń zakonnych), odmówić „Ojcze nasz”, „Wierzę w Boga” i jakąkolwiek inną modlitwę w intencjach papieskich. Od 1 do 8 listopada można starać się o uzyskanie za zmarłych odpustu zupełnego, a w pozostałych dniach tego miesiąca – odpustu cząstkowego.

Skutki grzechu

Nauce o odpustach często towarzyszą nieporozumienia, szczególnie w odniesieniu do pojęcia kary doczesnej i konieczności jej poniesienia. Jest to tym częstsze, im bardziej zanika poczucie grzechu i świadomość szkód, jakie on wyrządza grzesznikowi i innym.

Kościół uczy, że popełnienie grzechu skutkuje na dwa sposoby. Po pierwsze, całkowicie lub częściowo zrywa wspólnotę z Bogiem. Konsekwencją grzechu śmiertelnego jest kara wieczna – utrata życia wiecznego. Drugim skutkiem grzechu jest zaburzenie ładu ustanowionego przez Boga i zakłócenie relacji z bliźnimi, co pociąga karę doczesną, ograniczoną w czasie.

Bóg daruje człowiekowi winę i karę wieczną w dobrze przeżytej spowiedzi, ale pozostaje kara doczesna, która jest wieloraką raną zadaną człowiekowi przez grzech. Paweł VI w konstytucji apostolskiej Indulgentiarum doctrina przypomina, że kary są następstwem grzechów, a nakłada je boska świętość i sprawiedliwość. „Muszą one być poniesione albo na tym świecie przez cierpienia, nędze i utrapienia tego życia, a zwłaszcza przez śmierć, albo też w przyszłym życiu przez ogień i męki, czyli kary czyśćcowe”. Papież wyjaśnia, że Pan nakłada kary dla oczyszczenia dusz. „Każdy bowiem grzech powoduje zakłócenie powszechnego porządku, który ustalił Bóg z niewypowiedzianą mądrością i nieskończoną miłością; przynosi też zniszczenie ogromnych dóbr tak samego grzesznika, jak społeczności ludzkiej” – pisze. Wskazuje, że „do pełnego odpuszczenia grzechów i do tak zwanej naprawy konieczne jest nie tylko odnowienie przyjaźni z Bogiem: przez szczere nawrócenie duchowe i odpokutowanie obrazy wyrządzonej Jego mądrości i dobroci, lecz także całkowite przywrócenie wszystkich dóbr, pomniejszonych lub zniszczonych przez grzech”.

Ojciec Święty stwierdza, że dobra te muszą być przywrócone przez „dobrowolną naprawę, co się nie obejdzie bez trudu”, albo przez poniesienie kar wymierzonych przez Boga.

Paweł VI przywołuje naukę o czyśćcu, która mówi, że nawet gdy wina została już odpuszczona, często pozostają kary, które trzeba spłacić lub pozostałości po grzechach, z których trzeba się oczyścić.

Kary czyśćcowe należą do kar doczesnych, bo czyściec jest rzeczywistością „doczesną” – trwającą do jakiegoś czasu. W tę rzeczywistość wpisuje się odpust, przez który skruszonemu grzesznikowi jest darowana także kara doczesna za grzechy, które zostały już zgładzone co do winy w akcie sakramentalnym.

Jeśli człowiek schodzi z tego świata bez oczyszczenia z kary doczesnej, Kościół oferuje możliwość niesienia mu pomocy w procesie darowania tej kary. O możliwości odpuszczenia kar po śmierci mówi 2 Księga Machabejska (2 Mch 12,38-45). Kościół udziela odpustów za zmarłych na sposób wstawiennictwa – ofiarowuje Bogu zadośćuczynienie ze wspólnego „skarbca” i prosi Go, żeby policzył je na korzyść danego zmarłego. Paweł VI tłumaczy, że duchowy skarbiec Kościoła „nie jest zbiorem dóbr, gromadzonych przez wieki na kształt materialnych bogactw, lecz nieskończoną i niewyczerpaną wartością, jaką mają u Boga zadośćuczynienia i zasługi Chrystusa Pana”. Papież dodaje, że do tego skarbu należą też „modlitwy i dobre uczynki Najświętszej Maryi Panny i Wszystkich Świętych, którzy idąc śladami Chrystusa, dzięki Jego łasce, uświęcili samych siebie i spełnili posłannictwo otrzymane od Ojca”. W ten sposób owi święci, „pracując nad własnym zbawieniem, przyczynili się również do zbawienia swych braci w jedności Mistycznego Ciała”.

Kościół zaprasza

Praktyka odpustowa Kościoła ma od stuleci „złą prasę” przede wszystkim z powodu nadużyć w jej stosowaniu. Paweł VI przyznaje, że tak się działo, „bądź dlatego, że »z powodu dawania bez różnicy i zbytecznych odpustów« gardzono władzą kluczy Kościoła i podważano wartość pokutnego zadośćuczynienia, bądź dlatego, że z powodu »niegodziwych zysków« nazwa odpustów była przedmiotem bluźnierstw”. Papież przypomina, że Kościół „karcąc i poprawiając nadużycia” nakazał zachować praktykę odpustów. Kościół także dzisiaj „zaprasza wszystkie swoje dzieci, aby rozważały i zastanawiały się, jak wielką wartość ma praktyka odpustów dla podniesienia poziomu życia jednostek, a nawet całej społeczności chrześcijańskiej”.

Franciszek Kuchaczak/Gość Niedzielny

***

LITURGIA MSZY ŚWIĘTEJ I SAKRAMENTY

w naszym ojczystym języku sprawowane są w kościele św. Piotra

46 Hyndland St, Partick, Glasgow G11 5PS

Niedziela 13/12 Msza św. g. 14:00 kościół św. Piotra (St Peters) Glasgow

W KAŻDY PIĄTEK jest GODZINNA ADORACJA od godz.. 18.00

W TYM CZASIE JEST MOŻLIWOŚĆ SPOWIEDZI ŚWIĘTEJ.

MSZA ŚWIĘTA jest o godz. 19.00

***

W KAŻDĄ SOBOTĘ O GODZ. 18.00 JEST MSZA ŚWIĘTA WIGILIJNA Z NIEDZIELI

MOŻLIWOŚĆ SPOWIEDZI ŚWIĘTEJ JEST PRZED MSZĄ ŚWIĘTĄ OD GODZ. 17.00

***

W PIERWSZE SOBOTY MIESIĄCA PO MSZY ŚWIĘTEJ JEST NABOŻEŃSTWO PIĘCIU SOBÓB WYNAGRADZAJĄCYCH ZA ZNIEWAGI I BLUŹNIERSTWA PRZECIKO NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY.

***

W DRUGIE SOBOTY MIESIĄCA PO MSZY ŚWIĘTEJ MODLIMY SIĘ KORONKĄ DO SERCA BOLESNEJ MATKI PRZEBITEGO SIEDMIOKROTNIE MIECZEM BOLEŚCI.

***

W TRZECIE SOBOTY MIESIĄCA PO MSZY ŚWIĘTEJ MODLIMY SIĘ NA RÓŻAŃCU O POKÓJ NA ŚWIECIE.

***

W KAŻDĄ NIEDZIELĘ MSZA ŚWIĘTA JEST O GODZ. 14.00

PRZED MSZĄ ŚWIĘTĄ JEST ADORACJA I MOŻLIWOŚĆ SPOWIEDZI ŚWIĘTEJ OD GODZ. 13.30

***

w pierwsze czwartki miesiąca

MSZA ŚWIĘTA jest o godz. 19.00

po MSZY ŚWIĘTEJ GODZINNA ADORACJA w intencji kapłanów.

w kaplicy-izbie Jezusa Miłosiernego (4 Park Grove Terrace, Glasgow G3 7SD)

This image has an empty alt attribute; its file name is image-2-e1673870873179-1024x683.png

Kaplice adoracji nie są jedynie schronieniem dla pobożnych wiernych. Są one pełnymi blasku ośrodkami intensywnego Boskiego działania, które wychodzi poza mury kaplicy – do domów, szkół i szpitali, a także do ciemnych i zimnych miejsc, w których dusze są zniewalane przez szatana – i przenika serca, uzdrawia chorych i nawołuje do powrotu do domu tych, którzy oddalili się ode Mnie. To właśnie dlatego dzieło nieustannej adoracji – albo choćby dłuższej codziennej adoracji – ma głęboko apostolski charakter i wyróżnia się nadprzyrodzoną owocnością. (z książki “IN SINU JESU” )

***

Modlitwa za Ojczyznę ks. Piotra Skargi

Boże, Rządco i Panie narodów,
z ręki i karności Twojej racz nas nie wypuszczać,
a za przyczyną Najświętszej Panny, Królowej naszej,
błogosław Ojczyźnie naszej, by Tobie zawsze wierna,
chwałę przynosiła Imieniowi Twemu
a syny swe wiodła ku szczęśliwości.
Wszechmogący wieczny Boże,
spuść nam szeroką i głęboką miłość ku braciom
i najmilszej Matce, Ojczyźnie naszej,
byśmy jej i ludowi Twemu,
swoich pożytków zapomniawszy,
mogli służyć uczciwie.
Ześlij Ducha Świętego na sługi Twoje,
rządy kraju naszego sprawujące,
by wedle woli Twojej ludem sobie powierzonym
mądrze i sprawiedliwie zdołali kierować.
Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

Abp Adrian Galbas wzywa do modlitwy w intencji Ojczyzny

“W kontekście działań wokół Trybunału Konstytucyjnego, bardzo proszę wszystkich wierzących o modlitwę w intencji Ojczyzny. Módlmy się o pokój społeczny, a dla rządzących o dar roztropności i pokory. Oby wszyscy sprawujący władzę postępowali uczciwie i praworządnie. Prośmy o to za wstawiennictwem Maryi Królowej Polski i wielkich Patronów naszej Ojczyzny” – napisał abp metropolita warszawski Adrian Galbas na swoim profilu w serwisie Facebook.

Abp Adrian Galbas

fot. Karol Porwich/Tygodnik Niedziela

***

Głos zabrał również bp Artur Ważny:

„Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj” (Rz 12, 21) – to nie naiwność, lecz najbardziej wymagający test dojrzałości naszego sumienia i odpowiedzialności za Polskę. Każdy kryzys instytucji jest ostatecznie próbą naszych sumień. Gdy prawo i ludzkie emocje stają się polem walki, chrześcijanin ma obowiązek chronić to, co najcenniejsze: pokój serca i szacunek dla drugiego człowieka. Stańmy razem do modlitwy, w naszych domach i instytucjach, za Polaków i za naszą Ojczyznę, prosząc o dar roztropności, opamiętanie w sporach i o to, by prawo zawsze służyło człowiekowi, a nie doraźnej przewadze – napisał biskup sosnowiecki.

Bp Jerzy Mazur:

Święty Andrzeju Bobolo, módl się za nami i za naszą Ojczyzną!

W obliczu wydarzeń związanych z Trybunałem Konstytucyjnym zwracam się z prośbą do wszystkich ludzi dobrej woli, niezależnie od przekonań i światopoglądu, o wspólną troskę o naszą Ojczyznę. Niech łączy nas odpowiedzialność za Polskę, wzajemny szacunek i pragnienie dobra wspólnego.

Módlmy się o zgodę, jedność i pokój społeczny. Prośmy Boga, aby ponad podziałami politycznymi zwyciężały dialog, wzajemne zrozumienie i troska o dobro wspólne. Módlmy się także o mądrość, rozwagę i pokorę dla Prezydenta RP oraz wszystkich sprawujących władzę, aby ich decyzje opierały się na uczciwości, sumieniu i poszanowaniu prawa.

Odpowiedzmy również na wezwanie Matki Bożej do modlitwy różańcowej. Niech różaniec stanie się naszą wspólną modlitwą za Polskę, o nawrócenie serc, pojednanie narodowe, pokój i jedność. Niech w naszych domach, parafiach i wspólnotach nie zabraknie tej modlitwy, w której przez wstawiennictwo Maryi powierzamy Bogu los naszej Ojczyzny.

Powierzajmy Polskę opiece Matki Bożej, Królowej Polski, oraz wstawiennictwu świętego Andrzeja Boboli, patrona naszej Ojczyzny. Prośmy go, aby wypraszał nam dar jedności narodowej, wzajemnego przebaczenia, zgody i pokoju, a także potrzebne łaski dla wszystkich Polaków.

Boże, miej w opiece Polskę!

Święty Andrzeju Bobolo, módl się za nami i za naszą Ojczyzną!

Tygodnik Niedziela

***